🔧 Panel administracyjny - rejestr zgód RODO

Ten panel jest widoczny tylko dla administratorów WordPress.

(Obraz wygenerowany przez AI)

Jako lekarz niesiesz pomoc. Ale co w sytuacji, gdy w trakcie rozmowy dowiadujesz się, że pacjent jest sprawcą albo ofiarą poważnego przestępstwa?

Tu zaczynają się schody.

Z jednej strony masz obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej, którego naruszenie może skutkować odpowiedzialnością karną na podstawie art. 266 § 1 Kodeksu karnego.

Z drugiej strony istnieje powszechny obowiązek prawny wynikający z art. 240 § 1 Kodeksu karnego, który przewiduje odpowiedzialność karną za brak zawiadomienia o najpoważniejszych przestępstwach, czyli w praktyce nakłada obowiązek ich zgłoszenia.

I pojawia się bardzo konkretne pytanie: co wybrać?
Złamać tajemnicę lekarską i zawiadomić, czy zachować, ją ryzykując odpowiedzialność za brak zgłoszenia?

Co w tej sytuacji jest ważniejsze: zaufanie pacjenta czy bezpieczeństwo publiczne?

Tym tematem zajmowałam się już w 2018 roku i mimo upływu lat ten konflikt obowiązków pozostaje boleśnie aktualny. Przygotowałam to opracowanie, żeby uporządkować najważniejsze kwestie i pokazać, gdzie dziś przebiega granica bezpieczeństwa prawnego… a przynajmniej gdzie próbuje się ją wyznaczyć.

Na końcu przywołuję również stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, które dobrze pokazuje, jak poważne i wciąż nierozwiązane są problemy związane z kolizją tajemnicy lekarskiej i obowiązku zawiadamiania o przestępstwach.

Spis treści:

  1. Tajemnica lekarska czy zawiadomienie o przestępstwie – co ma pierwszeństwo?
  2. Co obejmuje tajemnica lekarska i jakie informacje lekarz musi zachować w poufności?
  3. Kolizja obowiązków: tajemnica lekarska a obowiązek zawiadomienia o przestępstwie
  4. Kiedy lekarz ma obowiązek zawiadomić o przestępstwie?
  5. O jakich przestępstwach lekarz musi zawiadomić Policję lub prokuraturę?
  6. Co oznacza „wiarygodna wiadomość” o przestępstwie?
  7. Kiedy lekarz może legalnie zrezygnować z zawiadomienia?
  8. Kiedy lekarz nie powinien zawiadamiać, żeby nie złamać tajemnicy lekarskiej?
  9. Czy lekarzowi grozi kara za błędną ocenę prawną sytuacji?
  10. Czy psychiatra musi zawiadomić Policję lub prokuraturę, że pacjent przyznał się do przestępstwa?
  11. Interwencja RPO: Dlaczego system zawiadamiania o przestępstwach to nadal „pole minowe”?
  12. Ryzyka z punktu widzenia prawnika
  13. Praktyczne podsumowanie

1. Tajemnica lekarska czy zawiadomienie o przestępstwie – co ma pierwszeństwo?

Zanim przejdziemy do szczegółów, warto nakreślić dwie kluczowe zasady, które wydają się dominować w polskim porządku prawnym, choć trzeba pamiętać, że istnieją również poglądy odmienne.

Zasada nr 1: kiedy prawo nakazuje lekarzowi „mówić”, czyli gdy obowiązek zawiadomienia może mieć pierwszeństwo przed tajemnicą lekarską

W polskim prawie często przyjmuje się, że prawny obowiązek zawiadomienia o najcięższych przestępstwach wymienionych w art. 240 § 1 k.k. uchyla obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej.

Oznacza to, że jeśli lekarz uzyska wiarygodną wiadomość o takim czynie, powinien zawiadomić Policję lub prokuraturę.

Logika tego założenia opiera się na tym, że:

  • art. 40 ust. 2 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty mówi wprost, że tajemnica lekarska nie obowiązuje, „gdy tak stanowią ustawy”;
  • art. 240 § 1 k.k. znajduje się w Kodeksie karnym, a więc w ustawie;
  • skoro ten przepis nakłada obowiązek zawiadomienia, to może stanowić ustawowy wyjątek od tajemnicy lekarskiej.

Wniosek?

W takim ujęciu lekarz, który zawiadamia organy ścigania w wykonaniu obowiązku z art. 240 § 1 k.k., nie powinien ponosić odpowiedzialności karnej za naruszenie tajemnicy zawodowej z art. 266 § 1 k.k.

Ustawodawca zdaje się uznawać, że w tych najcięższych przypadkach bezpieczeństwo publiczne jest ważniejsze niż poufność relacji z pacjentem. Widać to również w sankcjach: brak zawiadomienia z art. 240 § 1 k.k. zagrożony jest karą do 3 lat pozbawienia wolności, podczas gdy naruszenie tajemnicy zawodowej z art. 266 § 1 k.k. – karą do 2 lat.

Ważne: istnieje również pogląd przeciwny, zgodnie z którym lekarz to nie „każdy”, a relacja lekarz–pacjent zasługuje na silniejszą ochronę. Do tego argumentu wrócę w dalszej części tekstu.

Zasada nr 2: szczególny status tajemnicy psychiatrycznej

Osobnym i bardzo ważnym wyjątkiem jest tajemnica psychiatryczna.

W przypadku lekarzy psychiatrów oraz personelu medycznego udzielającego świadczeń w ramach ustawy o ochronie zdrowia psychicznego zasady odpowiedzialności mogą wyglądać inaczej. Prawo nakłada tu swoisty „pancerz ochronny”, który w określonych sytuacjach okazuje się silniejszy niż ogólny obowiązek zawiadomienia wynikający z Kodeksu karnego.

Dlaczego?

Zgodnie z art. 52 ust. 1 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, jeżeli pacjent w trakcie czynności wynikających z tej ustawy ujawni, że jest sprawcą czynu zabronionego, osoby obowiązane do zachowania tajemnicy nie mogą być przesłuchiwane na okoliczność tej wypowiedzi.

Wniosek? Skoro prawo wprowadza zakaz przesłuchiwania lekarza na tę okoliczność, przyjmuje się, że w takiej sytuacji tajemnica psychiatryczna może wyłączać obowiązek zawiadomienia organów ścigania i to nawet gdy czyn mieści się w katalogu z art. 240 § 1 k.k.

Ale uwaga! Ten wyjątek jak wynika z przepisu dotyczy tylko pacjenta, który jest sprawcą przestępstwa.

2. Co obejmuje tajemnica lekarska i jakie informacje lekarz musi zachować w poufności?

Nie ma żadnych wątpliwości: lekarza obowiązuje tajemnica zawodowa.

Wynika to wprost z art. 40 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który nakłada na lekarza obowiązek zachowania w poufności informacji związanych z pacjentem, uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu.

Warto jednak zrozumieć, jak pojemny jest to „worek”.

Tajemnica lekarska nie kończy się na diagnozie, wynikach badań czy ogólnym stanie zdrowia. To tylko wierzchołek góry lodowej.

Ochroną objęte mogą być również informacje o tym:

  • czym pacjent się zajmuje,
  • jaka jest jego sytuacja rodzinna,
  • jakie ma poglądy,
  • jaki jest jego stan majątkowy,
  • jakie relacje łączą go z innymi osobami,
  • co powiedział lekarzowi w trakcie wizyty.

Krótko mówiąc: tajemnicą objęte jest wszystko, co dotyczy pacjenta, o ile nie są to fakty powszechnie znane.

Co ważne, informacje te nie muszą pochodzić bezpośrednio od pacjenta. Mogą wynikać także z własnych spostrzeżeń lekarza.

Przykład?

Pacjent nic nie mówi, ale charakter obrażeń może sugerować, że doszło do przemocy. Informacje mogą też pochodzić od osób trzecich.

Konfiguracji jest wiele, ale podstawowa zasada pozostaje prosta: jeżeli informacja dotyczy pacjenta i została uzyskana w związku z wykonywaniem zawodu lekarza, to co do zasady powinna pozostać poufna.

Jeżeli pojawiają się wątpliwości, czy dana informacja podlega ochronie, z perspektywy ostrożności lepiej milczeć o jedno słowo za dużo, niż powiedzieć o jedno słowo za wiele.

Chyba że pojawia się problem prawnego obowiązku zawiadomienia o przestępstwie.

I właśnie tutaj zaczyna się najtrudniejsza część.

3. Kolizja obowiązków: tajemnica lekarska a obowiązek zawiadomienia o przestępstwie

Naruszenie tajemnicy lekarskiej to nie tylko kwestia etyki zawodowej. To również realne ryzyko karne.

Zgodnie z art. 266 § 1 k.k.:

„Kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Z drugiej strony Kodeks karny przewiduje odpowiedzialność za niezawiadomienie o określonych przestępstwach. Mowa o art. 240 § 1 k.k., zgodnie z którym:

„Kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego określonego w art. 118, art. 118a, art. 120–124, art. 127, art. 128, art. 130, art. 134, art. 140, art. 148, art. 148a, art. 156, art. 163, art. 166, art. 189, art. 197 § 3–5, art. 198, art. 200, art. 252 lub przestępstwa o charakterze terrorystycznym, nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

W praktyce medycznej może się zdarzyć, że pacjent przychodzi do lekarza i zdobywa się na szczególną szczerość: przyznaje, że dopuścił się przestępstwa albo mówi, że sam stał się jego ofiarą.

Częściej jednak sytuacja może wyglądać mniej jednoznacznie: pacjent niczego nie mówi wprost, ale charakter jego obrażeń wskazuje, że „stało się coś złego”.

Co wtedy?Czy lekarz ma prawo mówić?
Czy może wręcz ma prawny obowiązek złamania tajemnicy?
A może powinien milczeć, żeby nie narazić się na odpowiedzialność za ujawnienie informacji o pacjencie?

Z jednej strony mamy art. 240 § 1 k.k. Z drugiej art. 266 § 1 k.k.

Sytuacja wydaje się patowa: jeżeli lekarz nie zawiadomi organów ścigania, teoretycznie może narazić się na odpowiedzialność z art. 240 § 1 k.k. Jeżeli zawiadomi – może obawiać się zarzutu naruszenia tajemnicy lekarskiej.

Tak źle i tak niedobrze.

4. Kiedy lekarz ma prawny obowiązek zawiadomić o przestępstwie?

W skrócie zasygnalizowałam to stanowisko już w punkcie pierwszym, ale w tym miejscu warto je rozwiną.

Z moich szeroko zakrojonych analiz wynika, że mimo braku pełnej jednomyślności w doktrynie dominuje pogląd, zgodnie z którym obowiązek zgłoszenia przestępstwa wynikający z art. 240 § 1 k.k. ma pierwszeństwo przed obowiązkiem zachowania tajemnicy lekarskiej.

Innymi słowy: jeżeli spełnione są przesłanki z art. 240 § 1 k.k., lekarz ma prawny obowiązek zawiadomić odpowiednie organy, a jego działanie nie powinno być traktowane jako bezprawne naruszenie tajemnicy zawodowej.

Za takim stanowiskiem przemawia kilka argumentów.

Ustawowe wyłączenie tajemnicy

Zgodnie z art. 40 ust. 2 pkt 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, tajemnica lekarska nie obowiązuje, gdy tak stanowią ustawy.

Kodeks karny jest ustawą. Skoro więc art. 240 § 1 k.k. nakłada obowiązek zawiadomienia o określonych czynach zabronionych, można przyjąć, że stanowi ustawowy wyjątek od obowiązku milczenia.

Hierarchia sankcji

Istotny jest również argument systemowy.

Niezawiadomienie o najcięższych przestępstwach z art. 240 § 1 k.k. jest zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności. Naruszenie tajemnicy zawodowej z art. 266 § 1 k.k. – karą do 2 lat.

Wyższa kara za milczenie może sugerować, że ustawodawca przyznał pierwszeństwo interesowi wymiaru sprawiedliwości i bezpieczeństwu publicznemu przed poufnością relacji z pacjentem.

Pogląd przeciwny: prymat tajemnicy zawodowej

Istnieje jednak również stanowisko bardziej restrykcyjne.

Zgodnie z nim przepis zwalniający lekarza z tajemnicy powinien odnosić się do lekarzy wprost. Według tej koncepcji art. 240 § 1 k.k., jako przepis ogólny skierowany do każdego, nie ma wystarczającej mocy, aby przełamać szczególną, kwalifikowaną tajemnicę zawodową lekarza.

Kontrargument: spójność systemu prawa

Zwolennicy prymatu obowiązku zawiadomienia odpowiadają, że system prawa musi być spójny.

Skoro nikt nie kwestionuje obowiązku ratowania życia przez lekarza na podstawie art. 162 k.k. – mimo że jest to również przepis ogólny, skierowany do każdego – to trudno twierdzić, że inny przepis ogólny, czyli art. 240 § 1 k.k., lekarza już nie dotyczy.

Spór między tymi stanowiskami jest szeroki, ale żeby nie zamieniać tego tekstu w czysto teoretyczne prawniczenie, dalsza część opracowania opiera się na założeniu, które w mojej ocenie dominuje w praktyce: lekarz może mieć prawny obowiązek zawiadomienia o przestępstwach z katalogu art. 240 § 1 k.k.

5. O jakich przestępstwach lekarz musi zawiadomić Policję lub prokuraturę?

Obowiązek zawiadomienia Policji lub prokuratury przez lekarza powstaje dopiero wtedy, gdy lekarz posiada wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu, usiłowaniu albo dokonaniu konkretnych przestępstw wymienionych w art. 240 § 1 k.k.

Lekarz nie ma więc ogólnego obowiązku zawiadamiania o każdym przestępstwie, o którym dowie się w gabinecie.

Dla ułatwienia katalog z art. 240 § 1 k.k. można podzielić na osiem grup. Poniżej każda z nich wraz z przykładem sytuacji, z jaką lekarz może zetknąć się w praktyce klinicznej.

Ważne: przedstawione przykłady mają charakter uproszczony i służą wyłącznie zobrazowaniu problemu. W rzeczywistości każda sytuacja wymaga indywidualnej oceny – zwłaszcza pod kątem tego, czy lekarz posiada wiarygodną wiadomość o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie ma przy tym znaczenia, czy pacjent występuje jako ofiara, świadek czy sprawca. Obowiązek zawiadomienia może powstać w każdym z tych przypadków.

KategoriaArtykuły k.k.Przykłady sytuacji
Zbrodnie wojenne, przeciwko ludzkości i terroryzm
Art. 118, 118a, 120-124, 166 k.k.• Pacjent z obrażeniami po torturach, opisujący udział w zorganizowanych aktach przemocy;
• Osoba relacjonująca udział w działaniach terrorystycznych (np. przygotowanie zamachu);
• Pacjent przyznaje, że brał udział w atakach na ludność cywilną;
Przestępstwa przeciwko Państwu Polskiemu (zamach stanu, szpiegostwo, zamach na Prezydenta RP)Art. 127, 128, 130, 134, 140 k.k.• Pacjent ujawnia, że współpracuje z obcym wywiadem (szpiegostwo);
• Relacja o przygotowaniach do zamachu na organ państwowy;
• Osoba z zaburzeniami psychicznymi ujawnia realny plan zamachu (wymaga oceny wiarygodności);
Sprowadzenie katastrofy powszechnie niebezpiecznej (m.in. pożar, eksplozja, zalew)Art. 163 k.k.• Pacjent z oparzeniami po eksplozji, który przyznaje, że sam ją spowodował (np. podpalenie);
• Ofiara pożaru wskazująca na celowe działanie innej osoby;
• Pacjent z zatruciem po kontakcie z chemikaliami użytymi do wywołania katastrofy;
Przęstepstwo zabójstwa i zlecenia zabójstwaArt. 148, 148a k.k.• Pacjent przyznaje, że kogoś zabił lub zlecił zabójstwo;
• Osoba z ranami wskazującymi na udział w bójce zakończonej śmiercią innej osoby;
• Pacjent zgłasza się z obrażeniami i mówi, że „kogoś ciężko pobił i nie wie, czy żyje”;
Przęstepstwo spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (trwale kalectwo, choroba nieuleczalna, utrata wzroku/słuchu)Art. 156 k.k. • Pacjent z trwałym kalectwem po pobiciu – wskazuje sprawcę;
• Osoba przyznaje, że sama spowodowała ciężkie obrażenia u innej osoby (np. pobicie, użycie narzędzia);
• Obrażenia sugerujące użycie przemocy (np. wielokrotne złamania);
Bezprawne pozbawienie wolnosciArt. 189 k.k.• Ślady krępowania (otarcia nadgarstków, kostek);
• Pacjent mówi, że był przetrzymywany w zamknięciu;
• Pacjent przyznaje, że kogoś przetrzymywał (np. partnera, dziecko);
Przemoc seksualna – formy kwalifikowane (ofiary ponizej 15. r.z., osoby bezradne, gwalt ze szczegolnym okrucienstwem)Art. 197 §3-5, 198, 200 k.k. • Małoletni ze śladami wykorzystania seksualnego;
• Pacjent (ofiara) opisuje przęstepstwo gwałtu ze szczególnym okrucieństwem;
• Pacjent przyznaje się do czynów seksualnych wobec osoby poniżej 15 lat;
Wzięcie zakładnikaArt. 252 k.k. • Pacjent mówi, że był przetrzymywany dla okupu;
• Osoba przyznaje, że brała udział w przetrzymywaniu zakładnika;
• Pacjent zgłasza obrażenia po ucieczce z miejsca przetrzymywania;

Uwaga: Obowiązek zawiadomienia dotyczy nie tylko sytuacji, w której przestępstwo zostało już dokonane.

Reagować należy także wtedy, gdy lekarz posiada wiarygodną wiadomość o:

Przygotowaniu: Chodzi o sytuację, w której ktoś podejmuje konkretne działania, aby stworzyć warunki do popełnienia czynu zabronionego.

Uwaga: przygotowanie jest karalne tylko wtedy, gdy ustawa wyraźnie tak stanowi.

Usiłowaniu: Chodzi o sytuację, w której ktoś bezpośrednio zmierza do popełnienia czynu, ale z jakiegoś powodu mu się to nie udaje – np. ofiara ucieka, sprawca zostaje spłoszony albo zamierzony skutek nie następuje.

6. Co oznacza „wiarygodna wiadomość” o przestępstwie?

To jedno z najważniejszych pojęć w całym temacie.

Obowiązek zawiadomienia z art. 240 § 1 k.k. nie powstaje dlatego, że lekarz „coś przeczuwa”, „ma złe wrażenie” albo „coś mu się nie podoba”. Przepis mówi o wiarygodnej wiadomości.

Nie oznacza to jednak, że lekarz musi mieć stuprocentową pewność.

Lekarz nie jest prokuratorem, sądem ani organem ścigania. Nie ma obowiązku prowadzenia śledztwa, przesłuchiwania pacjenta ani samodzielnego kwalifikowania czynu pod konkretny paragraf.

Musi jednak ocenić, czy informacja, którą posiada, jest na tyle konkretna i prawdopodobna, że nie można jej zignorować.

Inaczej należy traktować chaotyczną, nieweryfikowalną wypowiedź pacjenta, a inaczej spójną relację połączoną z obrażeniami, dokumentacją medyczną albo innymi okolicznościami.

Przykładowo:

  • samo ogólne stwierdzenie „zrobiłem coś złego” może nie wystarczyć;
  • wypowiedź „wczoraj ugodziłem nożem konkretną osobę, nie wiem, czy żyje” ma już zupełnie inny ciężar;
  • obrażenia dziecka połączone z niespójnymi wyjaśnieniami opiekuna mogą wymagać szczególnej ostrożności;
  • relacja pacjenta o przestępstwie może być mniej albo bardziej wiarygodna w zależności od jego stanu psychicznego, kontekstu i pozostałych okoliczności.

Kluczowe jest więc nie to, czy lekarz ma pewność, lecz czy posiada informację wystarczająco konkretną, prawdopodobną i poważną, aby uznać ją za wiarygodną wiadomość w rozumieniu art. 240 § 1 k.k.

7. Kiedy lekarz może legalnie zrezygnować z zawiadomienia Policji lub prokuratury?

Istnieją sytuacje, w których – mimo wiedzy o ciężkim przestępstwie – brak zawiadomienia Policji lub prokuratury przez lekarza nie będzie skutkował odpowiedzialnością karną.

Zgodnie z art. 240 § 2 k.k. nie popełnia przestępstwa ten, kto nie zawiadomił, bo miał dostateczną podstawę do przypuszczenia, że organ wie o zdarzeniu.

W praktyce oznacza to, że nie ma potrzeby powielania informacji, które są już w posiadaniu Policji lub prokuratury.

Taka sytuacja może mieć miejsce np. wtedy, gdy:

  • pacjent trafia do szpitala w asyście funkcjonariuszy,
  • z wiarygodnych źródeł wynika, że Policja była już na miejscu zdarzenia,
  • sprawa została już formalnie zgłoszona.

Nie popełnia też tego przestępstwa ten, kto skutecznie zapobiegł popełnieniu przygotowanego lub usiłowanego czynu.

Jeśli dzięki działaniom lekarza udało się skutecznie zapobiec przestępstwu, ustawodawca uznaje, że cel przepisu został osiągnięty. Skoro ostatecznie zło się nie wydarzyło, to nie ma konsekewncji z braku zawiadomienia.

Nie chodzi wyłącznie o działania medyczne. Mogą to być również działania interwencyjne, organizacyjne czy perswazyjne, które realnie zapobiegły popełnieniu czynu.

8. Kiedy lekarz nie powinien zawiadamiać, żeby nie złamać tajemnicy lekarskiej?

W polskim systemie prawnym, obok surowego obowiązku prawnego z art. 240 § 1 k.k., funkcjonuje również tzw. społeczny obowiązek zawiadomienia o przestępstwie, wynikający z art. 304 § 1 k.p.k.

Dotyczy on każdego przestępstwa ściganego z urzędu i wynika raczej z ogólnych zasad współżycia społecznego: jeśli ktoś dostrzega zło, powinien powiadomić organy ścigania.

Co jednak kluczowe: niedopełnienie obowiązku społecznego nie jest zagrożone karą.

To postawa pożądana obywatelsko, ale nie wymuszona sankcją karną.

Dla lekarza najważniejsze jest to, że co do zasady przyjmuje się, iż społeczny obowiązek zawiadomienia nie uchyla tajemnicy lekarskiej.

Innymi słowy: lekarz nie tylko nie musi, ale często wręcz nie może zawiadamiać o każdym przestępstwie, o którym dowiedział się w gabinecie.

Jeśli lekarz poinformowałby organy ścigania o czynie objętym wyłącznie społecznym obowiązkiem zawiadomienia np. o kradzieży, oszustwie podatkowym albo innym przestępstwie niewymienionym w art. 240 § 1 k.k. to mógłby narazić się na zarzut naruszenia tajemnicy zawodowej.

To z kolei może oznaczać odpowiedzialność karną z art. 266 § 1 k.k.

9. Czy lekarzowi grozi kara za błędną ocenę prawną sytuacji i brak zgłoszenia?

Można wyobrazić sobie sytuację, w której lekarz decyduje się zachować dyskrecję, błędnie uznając, że dany czyn nie mieści się w zamkniętym katalogu z art. 240 § 1 k.k.

Pojawia się więc naturalne pytanie: czy za taką pomyłkę grozi odpowiedzialność karna?

Na początek ważna rzecz: rolą lekarza nie jest dokonywanie wiążącej oceny prawnej ani „trafianie” w konkretne przepisy Kodeksu karnego. Od tego są organy ścigania i sądy. Lekarz ma działać w oparciu o to, co wie i co w danym momencie wydaje się wiarygodne.

W polskim prawie karnym istnieje instytucja tzw. błędu co do prawa, uregulowana w art. 30 k.k. W praktyce może ona chronić osobę, która działała w nieświadomości, że jej zachowanie jest karalne.

Taki błąd może zostać oceniony na dwa sposoby.

Błąd usprawiedliwiony: Jeśli pomyłka lekarza była obiektywnie zrozumiała – czyli można uznać, że inna osoba w jego sytuacji mogłaby mieć podobne wątpliwości. Skutek? Wtedy lekarz nie popełnia przestępstwa.

Sąd powinien wziąć pod uwagę, że lekarz jest specjalistą od medycyny, a nie prawa karnego, i nie musi znać przepisów na poziomie prokuratora.

Błąd nieusprawiedliwiony: Jeżeli jednak sąd uzna, że lekarz mógł i powinien był wiedzieć o obowiązku zawiadomienia, sytuacja wygląda gorzej.

Nadal jednak istnieje możliwość zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary.

W praktyce oznacza to jedno: system prawny dopuszcza pewien margines ludzkiego błędu. Z jednej strony obowiązuje zasada, że nieznajomość prawa szkodzi. Z drugiej prawo uwzględnia, że w realnych, często skomplikowanych sytuacjach klinicznych pomyłki mogą się zdarzyć.

Warto też pamiętać, że kwestia ewentualnego błędu często wychodzi na jaw dopiero w toku postępowania. Sam fakt, że prokuratura zaczyna zajmować się sprawą, nie oznacza jeszcze winy. To dopiero etap wyjaśniania.

Dopóki postępowanie trwa, lekarz korzysta z domniemania niewinności i ma pełne prawo wykazać, że jego decyzja – nawet jeśli z perspektywy czasu okazała się błędna – była w danym momencie racjonalnie uzasadniona.

Czy art. 30 k.k. to „tarcza nie do przebicia”? Niestety nie.

Sąd nie stosuje go automatycznie, a granica między błędem usprawiedliwionym a nieusprawiedliwionym jest bardzo ocenna.

To nie jest gwarancja bezpieczeństwa, tylko raczej narzędzie do obrony. Pozwala argumentować, że przy braku jasnych wytycznych i w sytuacji konfliktu między obowiązkiem zawiadomienia a tajemnicą lekarską lekarz nie miał realnej możliwości podjęcia „idealnej” decyzji bez ryzyka naruszenia innego obowiązku.

10. Czy psychiatra musi zawiadomić Policję lub prokuraturę, że pacjent przyznał się do popełnienia przestępstwa?

Oczywiście lekarza psychiatrę, jak każdego innego medyka, obowiązuje tajemnica lekarska.

W jego przypadku pojawia się jednak bardzo ważny przepis szczególny: art. 52 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, zgodnie z którym:

„Nie wolno przesłuchiwać osób obowiązanych do zachowania tajemnicy (…) jako świadków na okoliczność wypowiedzi osoby, wobec której podjęto czynności wynikające z niniejszej ustawy, co do popełnienia przez nią czynu zabronionego pod groźbą kary”.

Jaki płynie z tego wniosek?

W dużym skrócie: psychiatry nie można przesłuchać jako świadka na temat tego, co pacjent powiedział w trakcie leczenia o swoim przestępstwie.

Jeżeli więc pacjent w trakcie badania psychiatrycznego mówi: „to ja to zrobiłem”, przyjmuje się, że tajemnica psychiatryczna może mieć pierwszeństwo przed obowiązkiem zawiadomienia organów ścigania.

W takim ujęciu psychiatra nie powinien zawiadamiać Policji ani prokuratury wyłącznie na podstawie tej wypowiedzi pacjenta. Co więcej, nie może być później przesłuchany na tę okoliczność.

Brzmi mocno? Trochę tak. Ale ma to swoje uzasadnienie. Chodzi o to, żeby pacjent mógł mówić szczerze podczas leczenia, bez obawy, że każde jego słowo automatycznie trafi do organów ścigania.

Ale uwaga: to działa tylko w jedną stronę.

Ten „parasol ochronny” dotyczy sytuacji, w której pacjent mówi o sobie jako o sprawcy czynu zabronionego.

Jeżeli natomiast pacjent występuje jako pokrzywdzony przestępstwem, powyższy mechanizm nie działa w taki sam sposób. W takiej sytuacji lekarz psychiatra musi rozważyć obowiązek zawiadomienia na zasadach ogólnych opisanych powyżej.

Czyli najprościej:

  • pacjent mówi: „ktoś mnie skrzywdził” – należy kierować się ogólnymi zasadami;
  • pacjent mówi: „ja to zrobiłem” – może działać szczególna ochrona tajemnicy psychiatrycznej.

11. Interwencja RPO: Dlaczego system zawiadamiania o przestępstwach to wciąż „pole minowe”? Diagnoza Rzecznika Praw Obywatelskich

Problem zawiadamiania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa jest znacznie szerszy niż to, co wskazałam powyżej, odnosząc się jedynie do indywidualnej odpowiedzialności karnej lekarza. Należy jednak pamiętać, że poziom rozważań systemowych – dotyczący odpowiedzialności dyrekcji placówek czy tworzenia jednolitych protokołów postępowania dla lekarzy w różnych sytuacjach – to zupełnie inny, znacznie szerszy wymiar dyskusji.

Kwestia obowiązku zachowania tajemnicy w kontraście do obowiązku zawiadomienia to realny, systemowy problem, który stał się przedmiotem ważnej interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO). I choć Rzecznik odniósł się bezpośrednio do problematyki zawiadamiania o przestępstwach zgwałcenia, w rzeczywistości wystawił diagnozę całemu systemowi: starcie tajemnicy lekarskiej z obowiązkiem informowania organów ścigania wciąż pozostaje „polem minowym”.

Co ciekawe, RPO punktuje dokładnie te same trudności, które były aktualne już w 2018 roku, kiedy pisałam swoją pracę magisterską. Jak widać, mimo upływu lat problem pozostaje ten sam.

Oto kluczowe problemy wskazane w interwencji Rzecznika:

A. Kolizja z obowiązkiem zawiadomienia o podejrzeniu przestępstw

RPO wskazuje, że kolizja ta nie dotyczy wyłącznie starcia z art. 240 § 1 k.k. Istnieją również inne obowiązki o istotnym znaczeniu, takie jak:

  • Art. 12 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej, który nakłada obowiązek niezwłocznego zawiadomienia Policji lub prokuratora o podejrzeniu popełnienia ściganego z urzędu przestępstwa z użyciem przemocy domowej.
  • Art. 156 ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, na podstawie którego można pociągnąć do odpowiedzialności karnej za niepoinformowanie Generalnego Inspektora Informacji Finansowej o okolicznościach mogących wskazywać na podejrzenie popełnienia przestępstwa prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu. Dotyczy to również obowiązku przekazania zawiadomienia o powzięciu uzasadnionego podejrzenia, że określona transakcja (lub wartości majątkowe będące jej przedmiotem) może mieć związek z taką działalnością.
  • Instytucjonalny obowiązek prawny ciążący na instytucjach państwowych i samorządowych, które mają obowiązek zawiadamiać o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu.

Brak takiego zawiadomienia może rodzić po stronie osób odpowiedzialnych odpowiedzialność karną z art. 231 § 1 k.k. za niedopełnienie obowiązku.

B. Konieczność wprowadzenia jasnych regulacji 

Rzecznik podkreśla, że nie można opierać działań lekarzy wyłącznie na interpretacji przepisów procesowych, np. dotyczących zwolnienia z tajemnicy przy przesłuchaniu świadka (co też wykorzystuje się celem próby rozwiania wątpliwości).

Zawiadomienie o przestępstwie to nie to samo co późniejsze przesłuchanie w charakterze świadka.

Zawiadomienie dopiero inicjuje postępowanie. Dlatego lekarze potrzebują jasnych wytycznych już na etapie podejmowania decyzji, czy i komu przekazać informację.

RPO wskazuje, że to właśnie z przepisów regulujących daną tajemnicę zawodową powinny wynikać jasne wyjątki od obowiązku jej zachowania.

C. Zawiłość w przypadku zgłaszania przestępstwa zgwałcenia

RPO podkreśla, że nie każda przemoc seksualna mieści się w katalogu najcięższych przestępstw z art. 240 § 1 k.k.

Jednocześnie te czyny, które nie mieszczą się w art. 240 § 1 k.k., mogą podpadać pod inne obowiązki, np. wynikające z ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej albo z instytucjonalnego obowiązku zawiadomienia z art. 304 § 2 k.p.k., o ile są ścigane z urzędu.

Problem polega na tym, że z jednej strony lekarz nie jest prawnikiem i nie powinien być zmuszany do samodzielnego dopasowywania zdarzenia do konkretnego przepisu Kodeksu karnego.

Z drugiej strony odpowiednia kwalifikacja czynu może decydować o tym, czy lekarz:

  • czy też nie powinien ujawniać informacji ze względu na tajemnicę lekarską.
  • powinien jedynie poinformować kierownika jednostki,
  • powinien bezpośrednio zawiadomić organy ścigania,

D. Problemy z zabezpieczaniem dowodów

Realizacja obowiązku przez instytucję to także dbanie o dowody (art. 304 § 2 k.p.k.). W praktyce, aby dowód mógł zostać wykorzystany w procesie karnym, jego prawidłowe zabezpieczenie jest możliwe tylko za pomocą pakietów kryminalistycznych znajdujących się w dyspozycji Policji. Wymaga to zaangażowania funkcjonariuszy, a co za tym idzie faktycznego zawiadomienia organów ścigania.

E. Różna sytuacja gabinetów prywatnych i publicznych

RPO zwraca również uwagę na niespójność pomiędzy sytuacją lekarzy pracujących w placówkach publicznych i prywatnych.

Lekarz w placówce publicznej może mieć szersze obowiązki informowania kierownika jednostki lub uruchamiania procedur wewnętrznych, np. na podstawie art. 304 § 2 k.p.k.

Lekarz w gabinecie prywatnym – przy identycznym zdarzeniu – może znajdować się w zupełnie innej sytuacji prawnej.

To prowadzi do trudnego do zaakceptowania efektu: ta sama sytuacja pacjenta może być inaczej traktowana w zależności od tego, czy trafił do placówki publicznej, czy prywatnej..

F. Szczególny problem tajemnicy psychiatrycznej

W psychiatrii ochrona prywatności jest jeszcze silniejsza, gdyż zgodnie z art. 52 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, zabronione jest przesłuchiwanie lekarza psychiatry na okoliczność przyznania się pacjenta do popełnienia czynu zabronionego. Co za tym idzie, wnioskuje się, że w w takim przypadku lekarze psychiatrzy są wyłączeni z obowiązku wynikającego z art. 240 § 1 k.k. 

Wątpliwości budzi także zakres tajemnicy psychiatrycznej w kolizji z art. 240 § 1 k.k. oraz art. 304 § 2 k.p.k. w odniesieniu do osoby pokrzywdzonej.

Pacjent – bez względu na to, czy jest ofiarą, czy sprawcą – szukając terapii i specjalistycznej pomocy, nie powinien obawiać się, że przekazywane lekarzowi informacje zostaną przekazane dalej, wbrew jego woli. O ile w przypadku najcięższych zbrodni z katalogu art. 240 § 1 k.k. obowiązek zawiadomienia wydaje się być  uzasadniony, o tyle problem powraca przy czynach wykraczających poza ten wykaz. Mogą one bowiem podlegać pod instytucjonalny obowiązek zawiadomienia z art. 304 § 2 k.p.k., o ile pomoc udzielana jest w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej.

Mając na uwadze powyższe problemy, RPO proponuje podjęcie działań w celu doprecyzowania obowiązujących przepisów oraz opracowanie wytycznych pozwalających lekarzom bezpiecznie poruszać się w gąszczu tych obowiązków.

Na moment powstania tego artykułu nie odnalazłam, żadnego odniesienia się w temacie.

Pełna treść interwencji RPO: LINK

12. Ryzyka z punktu widzenia prawnika

Zdecydowanie uważam, że interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich jest zasadna.

Jednocześnie, wiedząc, jak system działa od środka – zarówno od strony organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, jak i z perspektywy stron takich postępowań – widzę w obecnych przepisach szereg ryzyk, o których lekarz rzadko myśli w biegu codziennej pracy.

Co budzi mój największy niepokój?

Nieprzewidywalność wynikająca z pola do interpretacji

Brak bezpośredniego i jednoznacznego wskazania w przepisach, jak lekarz ma się zachować na styku dwóch obowiązków, zostawia zbyt duże pole do interpretacji.

Nawet jeśli dziś opieramy się na poglądzie większościowym, nie dałabym sobie ręki uciąć, że w innym rejonie Polski ktoś nie zinterpretuje tych zawiłości inaczej.

Ryzyko, że organy ścigania postanowią pociągnąć lekarza do odpowiedzialności, forsując odmienną wizję „kolizji obowiązków”, jest niestety realne.

Presja czasu a efektywność zawiadomienia

Dla samej skuteczności zawiadomienia kluczowe jest, aby nastąpiło ono jak najszybciej – choćby ze względu na możliwość zabezpieczenia śladów.

Jednocześnie wymaganie od lekarza błyskawicznej decyzji w tak niejasnym stanie prawnym to prosta droga do błędów i dalszych konsekwencji dla samego lekarza.

Ryzyko działania „na wszelki wypadek”

Można zrozumieć pokusę, aby w razie wątpliwości zgłaszać wszystko „na wszelki wypadek”.

Problem w tym, że lekarz nie działa w próżni. Po drugiej stronie jest pacjent, jego prywatność, jego zaufanie i tajemnica lekarska.

Zawiadomienie organów ścigania o czynie, którego lekarz nie miał prawa ujawniać, może samo w sobie stać się źródłem odpowiedzialności.

Ryzyko milczenia

Z drugiej strony milczenie także nie zawsze jest bezpieczne.

Jeżeli lekarz posiada wiarygodną wiadomość o jednym z przestępstw wymienionych w art. 240 § 1 k.k., a mimo to nie zawiadomi organów ścigania, może narazić się na odpowiedzialność karną za niezawiadomienie.

To właśnie dlatego ten temat jest tak trudny: lekarz musi podejmować decyzję na styku prawa karnego, tajemnicy zawodowej, bezpieczeństwa publicznego i dobra pacjenta.

13. PRAKTYCZNE PODSUMOWANIE

Lekarz nie powinien działać automatycznie: ani zgłaszać wszystkiego „na wszelki wypadek”, ani zakładać, że tajemnica lekarska zawsze blokuje zawiadomienie.

Kluczowe jest ustalenie:

  • czy chodzi o przestępstwo z katalogu art. 240 § 1 k.k.,
  • czy lekarz posiada wiarygodną wiadomość o jego przygotowaniu, usiłowaniu albo dokonaniu,
  • czy pacjent występuje jako sprawca, ofiara czy świadek,
  • czy nie wchodzi w grę szczególna ochrona tajemnicy, zwłaszcza psychiatrycznej,
  • czy organy ścigania nie wiedzą już o zdarzeniu.

Dopiero po przejściu przez te pytania można bezpieczniej odpowiedzieć na najtrudniejsze z nich: zawiadamiać czy milczeć?

A ponieważ obecne przepisy nie dają lekarzom wystarczająco jasnych drogowskazów, temat ten pozostaje nie tylko problemem prawnym, ale także realnym ryzykiem zawodowym.

Autor: Klaudia Olma

Adwokat przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Krakowie.
Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
Doświadczenie zawodowe zdobywała w kancelariach prawnych, podczas aplikacji prokuratorskiej oraz pracy na stanowisku asesora prokuratorskiego.

+48 572 193 342

Kategorie


Tagi


#biznes #klienci indywidualni #kodeks karny #kodeks postępowania karnego #lekarze #okres próby #prawo karne #spółka z o.o. #warunkowe zawieszenie #zawiadomienie #świadek