🔧 Panel administracyjny - rejestr zgód RODO

Ten panel jest widoczny tylko dla administratorów WordPress.

(Obraz wygenerowany przez AI)

Bywa, że jesteśmy wzywani na świadka w sprawie i otrzymujemy pouczenie o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Czasami zdarza się też, że składamy różne oświadczenia w urzędach lub innych instytucjach, podpisując, że zostaliśmy pouczeni o odpowiedzialności karnej za podawanie nieprawdziwych informacji. Warto dokładnie wiedzieć, co to oznacza i jakie konsekwencje grożą za składanie fałszywych zeznań lub oświadczeń.

Spis treści:

  1. Odpowiedzialność za składanie fałszywych zeznań – dlaczego jest to przestępstwo i na jakiej podstawie się je karze?
  2. Jakie warunki formalne muszą być spełnione, aby ponosić odpowiedzialność za fałszywe zeznania?
  3. Kiedy zeznania są fałszywe, a kiedy nie?
  4. Czy można skłamać w zeznaniach ze strachu przed odpowiedzialnością karną?
  5. Najpierw świadek, później podejrzany – czy grozi odpowiedzialność za wcześniejsze zeznania?
  6. Prawo odmowy odpowiedzi na pytanie (art. 183 k.p.k.) – kiedy można z niego skorzystać i czy może mieć to negatywne konsekwencje?
  7. Jaka kara grozi za składnie fałszywych zeznań? Przegląd możliwych konsekwencji
  8. Czy dzieci i osoby niepełnoletnie mogą ponosić odpowiedzialność karną za składanie fałszywych zeznań?
  9. Ciekawostka – chciałem skłamać, ale nie wyszło?!
  10. Przykłady z praktyki – gdzie fałszywych zeznań jest najwięcej?
  11. Podsumowanie

1. Odpowiedzialność za składanie fałszywych zeznań – dlaczego jest to przestępstwo i na jakiej podstawie się je karze?

Każdy, kto składa zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub innym prowadzonym na podstawie ustawy, musi mówić prawdę. Jeśli tego nie robi to podlega odpowiedzialności karnej. Tak stanowi art. 233 § 1 kodeksu karnego (dalej: k.k.):

Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”

Dlaczego to w ogóle jest karalne?

Bo słowa mają ogromną moc. Wyobraźmy sobie rozprawę karną, w której nie ma nagrań, zdjęć, dokumentów ani innych dowodów — jedyną podstawą jest zeznanie świadka. Czasem to właśnie jego słowo decyduje o czyjejś winie lub niewinności. Gdyby kłamstwo w sądzie nie pociągało za sobą żadnych konsekwencji, te słowa nie miałyby żadnego znaczenia, a muszą mieć, bo czasem słowa to jedyne dowodowy.

Dlatego prawo tak surowo traktuje fałszywe zeznania — chodzi o to, by każdy wiedział, że nie warto ryzykować „drobnego kłamstewka” w sądzie czy urzędzie.

Nie tylko sąd karny

Przepis ten nie dotyczy jednak wyłącznie spraw karnych.

Składanie fałszywych zeznań może mieć miejsce również podczas postępowania cywilnego jak np. w sprawie o rozwód, czy postępowania administracyjnego oraz innych.

Ważne: odpowiedzialność karna grozi nie tylko za fałszywe zeznania ustne, ale również za fałszywe oświadczenia składane na piśmie, jeśli prawo przewiduje możliwość odbierania ich „pod rygorem odpowiedzialności karnej”.

Takie formuły często pojawiają się we wnioskach urzędowych składanych m.in. do ZUS-u czy urzędu pracy, a także w różnego rodzaju oświadczeniach przekazywanych innym instytucjom, np. w oświadczeniach o dochodach i stanie majątkowym dołączanych do wniosków
o świadczenia socjalne składanych w ośrodkach pomocy społecznej.

2. Jakie warunki formalne muszą być spełnione, aby ponosić odpowiedzialność karną za fałszywe zeznania?

Nie każde nieprawdziwe słowo złożone podczas przesłuchania od razu oznacza popełnienie przestępstwa. W pierwszej kolejności prawo wymaga spełnienia kilku warunków formalnych, żeby można było mówić o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania.

Przede wszystkim – osoba składająca zeznanie musi być wcześniej pouczona o tym, że za fałszywe zeznania grozi odpowiedzialność karna.

Zgodnie z art. 233 § 2 k.k., warunkiem odpowiedzialności jest, aby osoba przyjmująca zeznanie – działając w granicach swoich uprawnień – uprzedziła zeznającego o odpowiedzialności karnej lub odebrała od niego przyrzeczenie.

To trochę jak odwrócenie zasady ignorantia iuris nocet – czyli „nieznajomość prawa szkodzi”. Teoretycznie można by powiedzieć: „przepis jest w kodeksie, nie znasz go? Twój problem”. A jednak nie w tym przypadku.

Tutaj ustawodawca wymaga, by świadomość odpowiedzialności była jasno zakomunikowana. Dopiero wtedy można mówić o ewentualnym przestępstwie z art. 233 k.k. Innymi słowy: najpierw pouczenie, potem odpowiedzialność.

Poza pouczeniem zdarza się również, że świadek składa przyrzeczenie.

Jest ono przewidziane w trakcie procesu sądowego – przykładowo:

Proces karny – art. 188 § 1 kodeksu postepowania karnego (dalej: k.p.k.)

,,Świadek składa przyrzeczenie powtarzając za sędzią słowa: „Świadomy znaczenia moich słów i odpowiedzialności przed prawem przyrzekam uroczyście, że będę mówił szczerą prawdę, niczego nie ukrywając z tego, co mi jest wiadome”.”

Proces cywilny – art.  268 kodeksu postępowania cywilnego

,,Brzmienie przyrzeczenia jest następujące: „Świadomy znaczenia mych słów i odpowiedzialności przed prawem przyrzekam uroczyście, że będę mówił szczerą prawdę, niczego nie ukrywając z tego, co mi jest wiadome”.”

Jeśli takie przyrzeczenie jest odbierane, nie musi już być osobnego pouczenia o odpowiedzialności karnej.

Jednocześnie istotne jest, aby osoba, która poucza o odpowiedzialności karnej lub przyjmuje przyrzeczenie, była do tego uprawniona.

Inspirując się komentarzem autorstwa Jacka Giezka (red.), Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, opublikowanym przez WKP w 2021 r., można odwołać się do sytuacji pracownika urzędu skarbowego. Jest on uprawniony do prowadzenia przesłuchań, w tym także do pouczania o odpowiedzialności karnej, ale tylko w sprawach o przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe. Natomiast w sprawie o znęcanie się nie jest już osobą uprawnioną, a zatem złożenie przed nim zeznań w takiej sprawie – nawet po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej – nie będzie rodzić odpowiedzialności za fałszywe zeznania.

Podobnie jest w przypadku odebrania przyrzeczenia – również musi to zrobić osoba do tego uprawniona.

Jeśli chodzi o składanie przyrzeczenia w toku postępowania sądowego, przepisy mówią o tym wprost. Tytułem przykładu, zgodnie z art. 187 § 1 k.p.k.:


„Przyrzeczenie od świadka może odebrać tylko sąd lub sędzia wyznaczony”.

Jak prawidłowo w takim razie powinno wyglądać przesłuchanie, jeśli chodzi o pouczenia?

Jak prawidłowo w takim razie powinno wyglądać przesłuchanie jeśli chodzi o pouczenia?

Z perspektywy postepowania karnego na policji lub w prokuraturze w praktyce wygląda to następująco:

  • przed rozpoczęciem zeznań policjant lub prokurator ustnie poucza świadka o jego obowiązkach,
  • dodatkowo świadek otrzymuje pisemne pouczenie o prawach i obowiązkach, które również podpisuje – wskazuje się w nim m.in., że świadek zostanie pouczony o odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy,
  • następnie świadek składa zeznania,
  • po ich złożeniu świadek podpisuje protokół przesłuchania, w tym potwierdza podpisem, że został pouczony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.

Podpis to bardzo ważny moment – złożenie podpisu oznacza, że świadek potwierdza, iż rozumie, co mu grozi za składanie nieprawdy, potwierdza też, że został pouczony.

W praktyce jednak wiele osób nie do końca wie, co może powiedzieć, a czego nie, i co w ogóle oznacza „fałszywe zeznanie”. Dlatego, jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości podczas przesłuchania, warto dopytać prowadzącego o znaczenie pouczenia lub przysługujące prawa.
To żaden wstyd – wręcz przeciwnie. Dzięki temu unikniesz sytuacji, w której nieświadomie podpiszesz się pod czymś, czego nie rozumiesz.

3. Kiedy zeznania są fałszywe, a kiedy nie?

Często zdarza się, że różne osoby zupełnie inaczej postrzegają tę samą sytuację. To normalne – każdy ma własne emocje, doświadczenia i perspektywę. Jednak nawet subiektywność ma swoje granice. Z punktu widzenia prawa przepis wyróżnia dwie główne formy składania fałszywych zeznań:

  1. Mówienie nieprawdy – czyli przedstawianie informacji, które nie odpowiadają rzeczywistości.
  2. Zatajanie prawdy – czyli świadome pomijanie informacji.

Kluczowe jest to, że odpowiedzialność karna wchodzi w grę tylko wtedy, gdy świadek działa umyślnie – czyli ma świadomość, że przekazuje nieprawdziwe informacje lub coś przemilcza. Nie zawsze musi to jednak oznaczać klasyczne „celowe kłamstwo”. Można bowiem wymienić dwa rodzaje zamiaru:

  • zamiar bezpośredni – osoba wie, że kłamie lub zataja prawdę i robi to celowo,
  • zamiar ewentualny – świadek ma świadomość, że jego relacja może być nieprawdziwa, ale mimo to nie próbuje tego sprawdzić ani sprostować, godzi się, że może kłamać czy coś pominąć.

W praktyce bywają też sytuacje w których różnice w zeznaniach nie wynikają ze złej woli, lecz z błędnej pamięci, stresu czy emocji. Prawda subiektywna nie zawsze pokrywa się z prawdą obiektywną.

Czy można się bronić, twierdząc: „Nie chciałem kłamać”?

Przestępstwo fałszywych zeznań wymaga świadomości kłamstwa lub zatajenia prawdy. Wydawałoby się, że wystarczy powiedzieć: „Nie chciałem kłamać”, i sprawa jest zamknięta. Jednak nie jest to takie proste. W praktyce nie da się wejść do głowy świadka – ocena jego wiarygodności opiera się na okolicznościach sprawy i innych dowodach.

Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 23 lutego 2021 r., sygn. IV KK 586/19 wskazał:

Immanentną cechą czynów z art. 233, 234 i 238 k.k. jest świadomość sprawcy, że zafałszowuje obraz rzeczywistości. Przekonanie sprawcy o prawdziwości jego zeznań lub zawiadomień wyklucza postawienie mu zarzutu pomawiania czy celowego wprowadzania organów ścigania w błąd. I nie ma tu znaczenia przyczyna, dla której tkwił on w nieprawdziwym przekonaniu.”

Oznacza to, że jeśli ktoś naprawdę wierzy, że mówi prawdę, nie popełnia przestępstwa.

Trzeba jednak pamiętać, że zawsze istnieje możliwość, iż sąd uzna takie tłumaczenia za niewiarygodne. Dlatego samo powiedzenie „uważałem, że to prawda” może okazać się niewystarczające. W praktyce liczą się zarówno intencje świadka, jak i okoliczności sprawy oraz pozostałe dowody. Temat jest złożony, dlatego każda sytuacja powinna być oceniana indywidualnie.

4. Czy można skłamać w zeznaniach ze strachu przed odpowiedzialnością karną?

Często zdarza się, że świadek boi się mówić prawdę, ponieważ mogłoby to obciążyć jego samego lub osoby mu najbliższe. Przepisy przewidują w takiej sytuacji dwie możliwości ochrony.

Po pierwsze – prawo do odmowy odpowiedzi na pytanie, zgodnie z art. 183 § 1 k.p.k.:

Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.”

Po drugie – prawo do odmowy składania zeznań, które na podstawie art. 182 § 1 k.p.k. przysługuje osobom najbliższym oskarżonemu, nawet po ustaniu małżeństwa, a także świadkowi będącemu oskarżonym w innej sprawie o współudział.

Co jednak w sytuacji, gdy mimo to ktoś skłamał w obawie przed odpowiedzialnością karną swoją lub swoich bliskich?

W takim przypadku zastosowanie może mieć tzw. typ uprzywilejowany z art. 233 § 1a k.k., który stanowi, że:

Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

„Uprzywilejowanie” polega na tym, że ustawodawca przewiduje niższe zagrożenie karą, biorąc pod uwagę okoliczności, które skłoniły świadka do złożenia nieprawdziwych zeznań.

Istotny jest jednak jeden warunek – osoba składająca fałszywe zeznania musiała wiedzieć, że przysługuje jej prawo do odmowy odpowiedzi na pytanie lub prawo do odmowy składania zeznań, a mimo to zdecydowała się złożyć nieprawdziwe zeznania.

Jeżeli natomiast osoba składająca zeznania nie wiedziała o tym uprawnieniu, wówczas – zgodnie z art. 233 § 3 k.k. – nie podlega karze za czyn określony w § 1a.

Przepis ten stanowi:

Nie podlega karze za czyn określony w § 1a, kto składa fałszywe zeznanie, nie wiedząc o prawie odmowy zeznań lub odpowiedzi na pytanie.”

5. Najpierw świadek, później podejrzany – czy grozi odpowiedzialność za wcześniejsze zeznania?

Wiemy już, że kłamstwo z obawy przed odpowiedzialnością karną jest traktowane łagodniej (art. 233 §1a k.k.). Warto jednak rozróżnić dwie sytuacje procesowe.

Gdy masz status podejrzanego lub oskarżonego, składasz wyjaśnienia, a nie zeznania. Fałszywe wyjaśnienia nie są karalne – jest to element prawa do obrony. Jednym z jego przejawów jest art. 74 § 1 k.p.k., który stanowi:

Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.”

(Na marginesie: oczywiście nie oznacza to, że kłamstwo jest dobrą strategią procesową.)

W praktyce często zdarza się jednak inna sytuacja: ktoś jest najpierw przesłuchiwany jako świadek, a dopiero później otrzymuje zarzuty.

Czy w takiej sytuacji grozi odpowiedzialność karna za fałszywe zeznania?

Na pierwszy rzut oka art. 233 § 1a k.k. wydaje się odnosić wprost do tego przypadku. Przepis dotyczy osoby, która składa fałszywe zeznania z obawy przed grożącą jej odpowiedzialnością karną. Mogłoby się więc wydawać, że obejmuje on również świadka, który obawia się, że w przyszłości mogą mu zostać postawione zarzuty, i że taka osoba odpowiadałaby karnie, choć w sposób łagodniejszy.

W praktyce jednak sprawa jest bardziej złożona.

Co dzieje się z zeznaniami świadka, który później staje się podejrzanym?

Jeżeli ktoś był przesłuchiwany jako świadek, a następnie przedstawiono mu zarzuty i uzyskał status podejrzanego, to w pewnym sensie jego wcześniejsze zeznania traktuje się tak, jakby ich nie było. Nie można ich wykorzystać np. jako podstawy do skazania.

Nie oznacza to jednak, że znikają one z akt sprawy – formalnie nadal tam pozostają.

Powstaje więc pytanie: jeśli były fałszywe, czy można pociągnąć taką osobę do odpowiedzialności karnej, skoro traktuje się je „tak, jakby ich nie było”?

Stan prawny przed nowelizacją z 2016 r.

Jeszcze przed nowelizacją z 2016 r., która wprowadziła art. 233 § 1a k.k., zapadało wiele orzeczeń w tej kwestii. Szczególnie istotna jest uchwała Sądu Najwyższego z 26 kwietnia 2007 r. sygn. I KZP 4/07.

Sąd rozstrzygał w niej, czy osoba, której zachowanie jest przedmiotem postępowania przygotowawczego prowadzonego in rem (czyli jeszcze bez formalnego postawienia zarzutów), może realizować prawo do obrony poprzez składanie fałszywych zeznań, czy też jedyną możliwością jest skorzystanie z prawa do odmowy odpowiedzi na pytania na podstawie art. 183 k.p.k.

Mówiąc prościej: czy osoba, która formalnie nie ma jeszcze zarzutów, ale faktycznie jest podejrzewana o popełnienie czynu, może się bronić również poprzez składanie nieprawdziwych zeznań?

Stanowisko Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy uznał, że:

Nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 §1 k.k. osoba, która przesłuchana została w charakterze świadka wbrew wynikającemu z art. 313 §1 k.p.k. nakazowi przesłuchania jej jako podejrzanego.”

Sąd Najwyższy podkreślił również, że prawo do obrony wynikające z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP obejmuje wszystkie stadia postępowania karnego. Jeżeli więc prawo to ma charakter konstytucyjny, powinno przysługiwać także osobie faktycznie podejrzanej, a nie tylko takiej, której formalnie przedstawiono zarzuty.

Co zmieniła nowelizacja z 2016 r.?

Nowelizacja wprowadziła omawiany wyżej typ uprzywilejowany z art. 233 § 1a k.k., który przewiduje łagodniejszą odpowiedzialność dla osoby składającej fałszywe zeznania, m.in. w obawie przed grożącą jej odpowiedzialnością karną.

W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się jednak, że wcześniejsze stanowiska Sądu Najwyższego zachowują aktualność. Nie można bowiem zawężać prawa do obrony wynikającego z Konstytucji.

Dlatego przyjmuje się, że jeżeli fałszywe zeznania dotyczyły własnego czynu osoby, która później stała się podejrzanym, mogą być traktowane jako element jej linii obrony. Innymi słowy – prawo do obrony zaczyna działać od pierwszych czynności skierowanych na ściganie sprawcy, a nie dopiero od chwili formalnego przedstawienia zarzutów.

Ważne zastrzeżenie

Nie oznacza to jednak pełnej bezkarności.

Jeżeli w trakcie takich zeznań dochodzi np. do:

  • pomówienia innej osoby o popełnienie przestępstwa,
  • składania fałszywych zeznań, które nie mogą być uznane za element obrony własnej,

wówczas odpowiedzialność karna – zarówno za fałszywe zeznania, jak i za inne przestępstwa – potencjalnie może wchodzić w grę.

6. Prawo odmowy odpowiedzi na pytanie (art. 183 k.p.k.) – kiedy można z niego skorzystać i czy może mieć to negatywne konsekwencje?

Skupmy się teraz na pouczeniu o prawie do odmowy odpowiedzi na pytania w obawie przed grożącą odpowiedzialnością karną.

Świadek może zostać pouczony, że nie musi odpowiadać na pytania, jeśli istnieje uzasadniona obawa, że grozi mu odpowiedzialność karna lub odpowiedzialność karna osobie najbliższej.

A co w sytuacji, gdy świadek zdecyduje się skorzystać z tego prawa? Czy ktoś może sprawdzić, czy faktycznie istniała taka obawa?

Na to pytanie odpowiedział Sąd Apelacyjny w Krakowie, analizując praktyczny wymiar art. 183 § 1 k.p.k. Sąd wskazał:

Sąd nie jest uprawniony do kontroli przesłanek wymienionych w przepisie art. 183 § 1 k.p.k., ani nie może żądać od świadka wyjaśnienia, dlaczego chce on odmówić odpowiedzi. Nie można świadka obciążać ciężarem dowodzenia tych okoliczności, bo wypaczałoby to sens omawianego uprawnienia. Świadek nie może być postawiony w sytuacji przymusowej, w której miałby do wyboru jedynie świadome złożenie zeznań fałszywych bądź obciążenie siebie samego lub osoby najbliższej odpowiedzialnością karną lub karną skarbową.”
(wyrok SA w Krakowie z 11.05.2009 r., II AKa 169/08, LEX nr 533944)

Podsumowując – sąd nie ma uprawnień do kontrolowania, czy przesłanki odmowy odpowiedzi faktycznie zachodzą, a świadek nie może być zmuszany do ujawnienia powodów swojej decyzji. Gdyby było inaczej, takie uprawnienie nie miałoby sensu i nie zapewniałoby rzeczywistej ochrony świadkowi.

7. Jaka kara grozi za składnie fałszywych zeznań? Przegląd możliwych konsekwencji.

Wiemy już, czym mogą być fałszywe zeznania. Teraz najważniejsze pytanie: jaka kara za to grozi?

Kodeks karny przewiduje za ten czyn dość surową karę – od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności (art. 233 §1 k.k.). Mówimy tu o tzw. podstawowym typie przestępstwa składania fałszywych zeznań.

Na pierwszy rzut oka może się więc wydawać, że konsekwencją takiego czynu zawsze musi być kara więzienia. W praktyce jednak nie zawsze tak jest.

Nadzwyczajne złagodzenie kary lub odstąpienie od jej wymierzenia

Po pierwsze, sąd ma możliwość zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary, a nawet odstąpienia od jej wymierzenia.

Zgodnie z art. 233 §5 k.k. może to nastąpić w szczególności wtedy, gdy:

  1. fałszywe zeznanie dotyczyło okoliczności niemogących mieć wpływu na rozstrzygnięcie sprawy,
  2. sprawca dobrowolnie sprostuje fałszywe zeznanie, zanim zapadnie – choćby nieprawomocne – rozstrzygnięcie w sprawie.

Warto jednak pamiętać, że jest to uprawnienie sądu, a nie jego obowiązek. Są to istotne okoliczności, które mogą mieć znaczenie przy wymiarze kary.

Uzasadnienie przepisu jest proste: jeśli dane okoliczności nie miały wpływu na rozstrzygnięcie, szkodliwość kłamstwa jest znacznie niższa. Podobnie, dobrowolne sprostowanie zeznania pozwala uniknąć konsekwencji wynikających z fałszywych informacji.

Warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności

Kolejną możliwością jest warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności.

Zgodnie z art. 69 §1 k.k. sąd może zawiesić wykonanie kary pozbawienia wolności do roku, jeżeli:

  • sprawca w chwili popełnienia czynu nie był wcześniej skazany na karę pozbawienia wolności,
  • zawieszenie kary będzie wystarczające do osiągnięcia celów kary, w szczególności zapobieżenia powrotowi do przestępstwa.

Więcej pisałam tutaj.

W skórce pozwala to uniknąć więzienia pod warunkiem przestrzegania prawa, w trakcie tzw. Okresu próby mogą być nałożone różnorodne obowiązki.

Inne możliwości zamiast więzienia

Prawo przewiduje również inne rozwiązania.

Zgodnie z art. 37a §  1 k.k.

,,Jeżeli przestępstwo jest zagrożone tylko karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, a wymierzona za nie kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku, sąd może zamiast tej kary orzec karę ograniczenia wolności nie niższą od 4 miesięcy albo grzywnę nie niższą od 150 stawek dziennych, w szczególności jeżeli równocześnie orzeka środek karny, środek kompensacyjny lub przepadek.”

Na podstawie tego przepisu sąd może niejako zamienić karę pozbawienia wolności i zamiast niej orzec:

  • grzywnę, albo
  • karę ograniczenia wolności.

Możliwe jest także tzw. łączenie kar na podstawie art. 37b k.k., który stanowi, że:

„W sprawie o występek zagrożony karą pozbawienia wolności, niezależnie od dolnej granicy ustawowego zagrożenia przewidzianego w ustawie za dany czyn, sąd może orzec jednocześnie karę pozbawienia wolności w wymiarze nieprzekraczającym 3 miesięcy, a jeżeli górna granica ustawowego zagrożenia wynosi przynajmniej 10 lat – 6 miesięcy, oraz karę ograniczenia wolności do lat 2. Przepisów art. 69-75 nie stosuje się. W pierwszej kolejności wykonuje się wówczas karę pozbawienia wolności, chyba że ustawa stanowi inaczej.”

Przy zastosowaniu tego przepisu co prawda orzeka się karę pozbawienia wolności, ale w krótszy wymiarze, a do tego dpochodzi kara ograniczenia wolności.

Warunkowe umorzenie postępowania karnego

W przypadku uprzywilejowanego typu przestępstwa – czyli składania fałszywych zeznań z obawy przed grożącą odpowiedzialnością karną jemu samemu lub osobie najbliższej – w grę może wchodzić również warunkowe umorzenie postępowania karnego. Zgodnie z art. 66 § 1 k.k.:

Sąd może warunkowo umorzyć postępowanie karne, jeżeli wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne, okoliczności jego popełnienia nie budzą wątpliwości, a postawa sprawcy niekaranego za przestępstwo umyślne, jego właściwości i warunki osobiste oraz dotychczasowy sposób życia uzasadniają przypuszczenie, że pomimo umorzenia postępowania będzie przestrzegał porządku prawnego, w szczególności nie popełni przestępstwa.”

Jednocześnie, zgodnie z art. 66 § 2 k.k.:

Warunkowego umorzenia nie stosuje się do sprawcy przestępstwa zagrożonego karą przekraczającą 5 lat pozbawienia wolności.”

Dlatego w przypadku przestępstwa określonego w art. 233 § 1 k.k. – gdzie grozi kara wyższa niż 5 lat – warunkowe umorzenie postępowania nie wchodzi w grę.

Wyrok warunkowo umarzający postępowanie ma swoje zalety. Choć wina zostaje stwierdzona, osoba taka nie jest uznawana za karaną w świetle prawa, co może mieć istotne znaczenie np. przy wykonywaniu zawodów, gdzie wymaga się niekaralności.

W praktyce

Nie sposób wymienić wszystkich możliwych wariantów rozstrzygnięć, jakie sąd może zastosować – wszystko zależy przede wszystkim od okoliczności konkretnej sprawy. Wymiar kary zawsze ustalany jest indywidualnie i zależy od wielu czynników, m.in. od okoliczności popełnienia czynu, jego skutków oraz postawy sprawcy.

Kodeks karny daje przy tym sądom szerokie możliwości w wymierzaniu kar – nie ogranicza ich wyłącznie do ustawowych widełek.

Jedno jest jednak pewne: składanie fałszywych zeznań nie musi automatycznie prowadzić do kary więzienia.

8. Czy dzieci i osoby niepełnoletnie mogą ponosić odpowiedzialność karną za składanie fałszywych zeznań?

Dzieci również mogą pełnić rolę świadków – i w praktyce często tak się zdarza.
Powstaje więc pytanie: czy dzieci i osoby niepełnoletnie mogą ponosić odpowiedzialność za składanie fałszywych zeznań?

Granica odpowiedzialności karnej w Kodeksie karnym

Zgodnie z art. 10 § 1 k.k.:

Na zasadach określonych w tym kodeksie odpowiada ten, kto popełnia czyn zabroniony po ukończeniu 17 lat.”

Oznacza to, że odpowiedzialność karna w rozumieniu kodeksu karnego dotyczy zasadniczo osób, które ukończyły 17 lat. Innymi słowy – w wielu przypadkach odpowiedzialność karna może pojawić się jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności.

Jeżeli więc osoba, która ukończyła 17 lat, złoży fałszywe zeznania, może odpowiadać karnie na takich samych zasadach jak dorosły świadek.

Co z osobami poniżej 17 roku życia?

W przypadku młodszych osób stosuje się ustawę o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, a nie kodeks karny. Przepisy tej ustawy odnoszą się do osób, które dopuściły się czynu zabronionego po ukończeniu 13 lat, ale przed ukończeniem 17 lat.

Nie mówi się wówczas o klasycznej odpowiedzialności karnej, lecz o możliwościach oddziaływania wychowawczego i resocjalizacyjnego.

Jakie konsekwencje mogą spotkać nieletniego?

Wobec nieletniego mogą zostać zastosowane przede wszystkim:

  • środki wychowawcze,
  • środek leczniczy,
  • środek poprawczy.

Kara w klasycznym rozumieniu może zostać orzeczona tylko w wyjątkowych przypadkach, gdy inne środki nie zapewniają skutecznej resocjalizacji.

9. Ciekawostka – chciałem skłamać, ale nie wyszło?!

Nieprawda w rozumieniu art. 233 § 1 k.k. oznacza świadome podawanie nieprawdziwych informacji – czyli subiektywnie: zeznanie jest fałszywe tylko wtedy, gdy sprawca uświadamia sobie, że kłamie.

Przepis art. 233 k.k. chroni jednak prawdę obiektywną. W sytuacji, gdy ktoś chce skłamać, ale nieświadomie podaje fakty zgodne z rzeczywistością, nie można go pociągnąć do odpowiedzialności za fałszywe zeznania. W takim przypadku można mówić jedynie o nieudolnym usiłowaniu popełnienia przestępstwa.

W praktyce trudno wyobrazić sobie taką sytuację i nie spotkałam się z wyrokiem karnym w podobnym przypadku. Aczkolwiek życie bywa pełne niespodzianek i kto wie, jakie scenariusze mogą się zdarzyć…

10. Przykłady z praktyki – gdzie fałszywych zeznań jest najwięcej?

Z mojego doświadczenia zawodowego, jeszcze w roli oskarżyciela publicznego, wynika, że fałszywe zeznania najczęściej pojawiają się w sprawach dotyczących znęcania się oraz szeroko pojętej przemocy w związkach i relacjach rodzinnych.

W takich sprawach często jedynymi osobami, które wiedzą, co faktycznie się wydarzyło, są sami partnerzy lub członkowie rodziny. Brakuje innych świadków, a materiał dowodowy opiera się głównie na relacjach stron.

W czasie mojej pracy jako asesor zdarzały się sytuacje, w których po złożeniu zawiadomienia o przestępstwie i zastosowaniu środków zapobiegawczych – takich jak tymczasowe aresztowanie czy zakaz zbliżania się – pojawiały się później informacje, że zgłoszenie było wynikiem emocji, konfliktu lub chęci zaszkodzenia drugiej osobie, z jednoczesną prośbą, by środki te zostały cofnięte.

To bardzo trudne sytuacje procesowe. Z jednej strony organy ścigania muszą reagować na zgłoszenia przemocy, z drugiej – zdarzają się przypadki, w których relacje świadków okazują się nieprawdziwe, a osoby te próbują „odkręcić” skutki wcześniejszych zgłoszeń.

Warto pamiętać, że wszyscy cierpią na kłamstwie: zarówno osoba, która została niesłusznie oskarżona, jak i osoba, która złożyła fałszywe zawiadomienie, może ponieść odpowiedzialność karną, w tym za fałszywe zeznania lub pomówienie.

Jednocześnie należy podkreślić bardzo ważną rzecz: jeśli ktoś czuje, że jest ofiarą przemocy, powinien niezwłocznie zgłosić to na policję.

11. Podsumowanie

Generalnie nie warto kłamać. Prawdomówność świadków służy przede wszystkim ochronie systemu wymiaru sprawiedliwości. W idealnym założeniu tylko wtedy, gdy świadkowie mówią prawdę, możliwe jest doprowadzenie do sprawiedliwych i uczciwych rozstrzygnięć.

Warto też pamiętać:

  • prawo przewiduje ochronę świadków, np. możliwość odmowy odpowiedzi na pytania, w obawie przed odpowiedzialnością karną własną lub osób najbliższych,
  • prawo do obrony przysługuje wcześniej, a nie dopiero po przedstawieniu zarzutów,
  • nawet niewielkie fałszywe zeznanie może mieć poważne konsekwencje dla innych osób i przebiegu sprawy,
  • świadomość konsekwencji oraz możliwość sprostowania zeznań mogą znacząco wpłynąć na wymiar kary,

Podsumowując: prawda jest kluczowa – zarówno dla ochrony własnej, jak i dla zapewnienia szeroko pojętej sprawiedliwości.

Autor: Klaudia Olma

Adwokat przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Krakowie.
Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
Doświadczenie zawodowe zdobywała w kancelariach prawnych, podczas aplikacji prokuratorskiej oraz pracy na stanowisku asesora prokuratorskiego.

Jak mogę Ci pomóc?

Przesłuchanie to sytuacja, w której każde słowo ma znaczenie procesowe i może rzutować na Twoją i innych przyszłość. Moja rola polega na zapewnieniu Ci pełnego wsparcia merytorycznego i ochrony Twoich praw.

  • Pomogę Ci przygotować się do przesłuchania – wskażę Ci, jakich pytań możesz się spodziewać, co pozwoli uporządkować wiedzę i wyeliminować ryzyko pomyłek wynikających z zaskoczenia lub stresu. Na spokojnie wyjaśnię Ci też, jakie masz prawa i obowiązki w trakcie przesłuchania, aby nic Cię nie zaskoczyło.
  • Będę obecna podczas Twojego przesłuchania – jako pełnomocnik lub obrońca będę czuwać nad prawidłowym przebiegiem czynności, dbając, by pytania były zgodne z prawem, a Twoje słowa rzetelnie odnotowane w protokole.
  • Poprowadzę obronę w sprawie o fałszywe zeznania – jeśli postawiono Ci zarzut z art. 233 k.k., poprowadzę obronę i opracuję kompleksową strategię procesową, z uwzględnieniem ochrony Twojej wolności i reputacji.

Pamiętaj, że profesjonalne wsparcie na wczesnym etapie to najskuteczniejszy sposób dla Twojej ochrony. Zapraszam do konsultacji.

+48 572 193 342

Kategorie


Tagi


#biznes #klienci indywidualni #kodeks karny #kodeks postępowania karnego #okres próby #prawo karne #spółka z o.o. #warunkowe zawieszenie #zawiadomienie #świadek