🔧 Panel administracyjny - rejestr zgód RODO

Ten panel jest widoczny tylko dla administratorów WordPress.

(Obraz wygenerowany przez AI)

„Założę spółkę z o.o. i będę bezpieczny” – tak myśli wielu przedsiębiorców. Oczywiście spółka z ograniczoną odpowiedzialnością rzeczywiście może w pewnym zakresie chronić majątek prywatny. Nigdy jednak nie jest to ochrona absolutna. Pomijając na chwilę zagadnienia z zakresu prawa cywilnego i gospodarczego, warto zwrócić uwagę na obszar, który bywa przez przedsiębiorców bagatelizowany – prawo karne.

W tym artykule chciałabym skupić się przede wszystkim na przestępstwie niegospodarności, zwanym także przestępstwem nadużycia zaufania, uregulowanym w art. 296 kodeksu karnego (k.k.), z perspektywy odpowiedzialności karnej członków zarządu spółki z o.o. Warto jednak zaznaczyć, że przepis ten może dotyczyć nie tylko ich.

Spis treści:

  1. Czy spółka z o.o. chroni przed odpowiedzialnością karną?
  2. Kto ponosi odpowiedzialność karną w spółce z o.o.? Członek zarządu i inne osoby
  3. Za co – jakie zachowania są karane zgodnie z art. 296 k.k.?
  4. Odpowiedzialność karna członków zarządu, a zamiar w art. 296 k.k. – nie tylko „chcę”
  5. Konsekwencje karne dla członków zarządu za przestępstwo niegospodarności (art. 296 k.k.)
  6. Dobrowolne naprawienie szkody – wpływ na odpowiedzialność karną członków zarządu
  7. Kiedy organy ścigania podejmują działania w sprawach z art. 296 k.k.?
  8. Minimalizowanie ryzyka odpowiedzialności karnej w spółce z o.o.
  9. Podsumowanie

1. Czy spółka z o.o. chroni przed odpowiedzialnością karną?

Prawo karne zawsze dotyczy konkretnej osoby. Nie istnieje w nim pojęcie odpowiedzialności karnej osoby prawnej, instytucji, firmy… Odpowiedzialność karna może obciążać wyłącznie człowieka. W końcu za każdą spółką stoi człowiek – to on faktycznie podejmuje decyzje
i zarządza majątkiem spółki, działając w określonej roli.

Co istotne, postępowanie karne może toczyć się niezależnie od innych postępowań, na przykład cywilnych czy gospodarczych. Oznacza to, że forma prawna spółki z o.o. nie stanowi żadnej „tarczy”, która chroniłaby osoby faktycznie podejmujące decyzje przed odpowiedzialnością karną.

2. Kto ponosi odpowiedzialność karną w spółce z o.o.? Członek zarządu i inne osoby

Przepis art. 296 § 1 k.k. wskazuje podmioty, które mogą ponosić odpowiedzialność karną w następujący sposób:

„Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej (…)”

Zakres osób, które mogą być odpowiedzialne jest bardzo szeroki. Rozbijmy sobie to na czynniki pierwsze.

Odpowiadać karnie w spółce z o.o. może ten który:

A. jest obowiązany do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą spółki z o.o.

oraz

B. ten obowiązek wynika z przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy.

Kluczowe pytanie brzmi więc: co właściwie oznacza „zajmowanie się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą spółki”?

„Zajmowanie się” to coś więcej niż zwykłe wykonywanie poleceń. Chodzi o sytuację, w której dana osoba ma realny wpływ na decyzje dotyczące majątku lub działalności spółki. W praktyce oznacza to m.in. decydowanie o zawieranych umowach, obciążaniu majątku, zarządzaniu nim, zawieraniu ugód sądowych czy dbaniu o interesy spółki.

Nie mieści się natomiast w tym pojęciu wykonywanie ściśle określonych poleceń, gdy ktoś nie podejmuje własnych decyzji, a jedynie mechanicznie realizuje instrukcje innych osób.

Jeżeli spojrzeć na praktykę postępowań karnych, z moich obserwacji wynika, że to właśnie zarządzanie majątkiem spółki jest elementem, który najczęściej pojawia się w zarzutach.

Dlatego warto skupić się na tym elemencie i zadać sobie kolejne pytanie: co oznacza zarządzanie majątkiem?

Zarządzanie majątkiem spółki to w praktyce wszystkie działania, które mają związek z jej majątkiem i wpływają na jej sytuację finansową. Nie chodzi wyłącznie o „duże decyzje”, ale o każde działanie, które może zmienić m.in. to, ile spółka ma, ile jest warta albo jakie zobowiązania na siebie bierze.

W szczególności mówimy tu o:

  • zawieraniu umów, które prowadzą do przeniesienia własności (np. sprzedaży lub zakupu składników majątku),
  • obciążaniu majątku spółki (np. ustanawianiu zabezpieczeń, hipotek, zastawów),
  • zaciąganiu zobowiązań, które obciążają majątek spółki teraz lub w przyszłości,
  • zwalnianiu z obowiązków lub ich modyfikowaniu, jeśli ma to wpływ na sytuację finansową spółki,
  • zawieraniu ugód sądowych lub pozasądowych, jeżeli obejmują one majątek spółki lub wpływają na jej prawa i obowiązki.

Krótko mówiąc: jeśli dana decyzja dotyka majątku spółki lub może pogorszyć (albo poprawić) jej sytuację finansową, to jest elementem zarządzania majątkiem — i może mieć znaczenie także z punktu widzenia odpowiedzialności karnej.

Prezes zarządu i członek zarządu jako osoba mogąca odpowiadać na podstawie art. 296 k.k.

Zgodnie z art. 201§ 1 Kodeksu spółek handlowych (dalszy skrót: k.s.h.)

,,Zarząd prowadzi sprawy spółki i reprezentuje spółkę.”

Oznacza to, że członek zarządu — w tym także prezes zarządu, który również jest członkiem tego organu — ma ustawowy obowiązek prowadzenia spraw spółki oraz jej reprezentowania. Podejmowane przez niego działania mogą wpływać na sytuację spółki w wielu aspektach. A co za tym idzie, każdy członek zarządu, może ponosić odpowiedzialność karną na podstawie tego przepisu.

Na marginesie warto wspomnieć, że odpowiedzialność karną mogą ponosić również inne osoby.

Inne osoby związane ze spółką.

Odpowiedzialność na podstawie ustawy może dotyczyć m.in.:

  • członka rady nadzorczej – w zakresie spraw, które wymagają zgody rady nadzorczej na podstawie art. 220 k.s.h.;
  • likwidatora – na podstawie art. 280 i 283 k.s.h. W toku likwidacji zarządza on majątkiem spółki i podejmuje decyzje wpływające na jej sytuację finansową – przepisy wprost wskazują, że stosuje się do niego odpowiednie regulacje dotyczące członków zarządu.

Odpowiedzialność może wynikać także z umowy – przy czym, zgodnie z doktryną pojęcie to należy traktować szeroko: nie obejmuje tylko klasycznej umowy cywilnoprawnej, ale także pełnomocnictw i instytucji pochodnych. Klasycznym przykładem jest prokurent.

Choć prokurent nie jest organem spółki, w praktyce może dokonywać wielu czynności związanych z prowadzeniem spraw spółki, ponieważ reprezentuje ją na zewnątrz i podejmowane przez niego działania wywołują takie same skutki prawne, jak działania samej spółki. Dlatego w określonych okolicznościach jego działania mogą rodzić odpowiedzialność karną, np. na gruncie art. 296 k.k.

3. Za co – jakie zachowania są karane zgodnie z art. 296 k.k.?

Skoro wiemy już, kto może ponosić odpowiedzialność karną na gruncie art. 296 k.k., czas odpowiedzieć na kolejne pytanie: za jakie zachowania taka odpowiedzialność może w ogóle powstać.

Samo pełnienie określonej funkcji w spółce nie wystarcza. Odpowiedzialność karna aktualizuje się dopiero wtedy, gdy dana osoba dopuści się określonego zachowania, wskazanego w przepisie.

Zgodnie z art. 296 k.k. członek zarządu może ponosić odpowiedzialność karną w szczególności wtedy, gdy dopuści się następujących zachowań:

Zachowanie A.

Przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienia ciążącego na nim obowiązku wyrządza spółce znaczną szkodę majątkową (art. 296 § 1 k.k.)

Zachowanie B.

Przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej (art. 296 § 1a k.k. w zw. za art. 296 § 1 k.k.)

Zachowanie C.

Przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku wyrządza znaczną szkodę majątkową lub sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej, działając jednocześnie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (art. 296 § 2 k.k. w zw. z art. 296 § 1 lub 1a k.k.)

Zachowanie D.

Przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku wyrządza szkodę w wielkich rozmiarach. (art. 296 § 3 k.k. w zw. z art. 296 § 1 k.k.)

Zachowanie E.

Przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku wyrządza szkodę w wielkich rozmiarach lub sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo takiej szkody i działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (art. 296 § 3 k.k. w zw. z art. 296 § 2 k.k.)

Zachowanie F.

Przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku nieumyślnie wyrządza szkodę w znacznych lub wielkich rozmiarach (art. 296 § 4 k.k. w zw. z art. 296 § 1 lub 3 k.k.)

Punktem wspólnym wszystkich powyższych zachowań jest nadużycie udzielonych uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez członka zarządu. To właśnie ten element stanowi fundament odpowiedzialności karnej z art. 296 k.k., natomiast różnice między poszczególnymi typami czynów dotyczą przede wszystkim:

  • skutku (szkoda znaczna vs. wielka),
  • stopnia zagrożenia (bezpośrednie niebezpieczeństwo vs. faktyczna szkoda),
  • zamiaru sprawcy (działanie umyślne vs. działanie nieumyślne vs. działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej).

Nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązku – aspekty prawne i standardy odpowiedzialności

Nadużycie uprawnień przejawia się w trzech przypadkach: przez przekroczenie kompetencji, działanie w ramach kompetencji, ale niezgodnie z ich celem, lub działanie wręcz sprzeczne z interesem spółki.

Natomiast niedopełnienie obowiązków oznacza po prostu niewypełnienie czynności, do których sprawca był zobowiązany. Nie chodzi tu jedynie o całkowite zaniechanie, lecz także o wykonanie obowiązku częściowe, nienależyte, niestaranne lub niezgodne z jego celem – w tym przypadku kluczowe znaczenie mają zarówno cel wykonywania obowiązków, jak i standard ich realizacji.

Dlatego punktem wyjścia do oceny, czy doszło do nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków, jest zawsze ustalenie pewnego wzorca prawidłowego działania.

W tym kontekście warto przywołać tezę z wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 maja 2024 r.:

„Przy czynach z art. 296 k.k. sprawca powinien przewidywać wszystko, co jest niezbędne do prawidłowego zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą, a co było przewidywalne dla tzw. dobrego gospodarza czy sumiennego kupca. Standardy ostrożności ustalane muszą być w oparciu o zachowanie typowe dla rozważnego obywatela, tzn. takiej osoby, która dysponuje właściwymi do wykonania danej czynności kwalifikacjami oraz charakteryzuje się postawą należytego wykonywania swoich obowiązków.”

Krótko mówiąc oczekuje się i wymaga odpowiedniego poziomu wiedzy i staranności, adekwatnego do pełnionej funkcji.

Przykładowo członek zarządu powinien wiedzieć:

  • na co musi zwrócić uwagę,
  • jakie ryzyka są przewidywalne,
  • jakie konsekwencje mogą mieć podejmowane decyzje.

Tu ważna uwaga: ignorantia iuris nocet. Członek zarządu nie może uchylić się od odpowiedzialności, twierdząc, że nie znał swoich praw i obowiązków lub że nie miał dokumentu je precyzującego. Przyjmując funkcję, powinien znać przepisy, które ją regulują – wiedzieć, co wolno, a czego nie.

Nie oznacza to jednak, że od osób zarządzających oczekuje się bezbłędnych decyzji. Obrót gospodarczy opiera się na ryzyku, które powinno być racjonalnie oszacowane i odpowiednio zarządzane.

Z moich obserwacji najczęściej odpowiedzialność członków zarządu, w tym prezesa zarządu dotyczy nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków w kontekście zarządzania majątkiem spółki. Ale czym tak naprawdę jest zarządzanie majątkiem i jaki powinien być jego nadrzędny cel?

Każda decyzja podejmowana przez członka zarządu powinna służyć celowi, któremu mają służyć kompetencje lub określone obowiązki. Nie chodzi o formalne wypełnienie obowiązków czy działanie „bo tak trzeba”, lecz o podejmowanie decyzji w sposób świadomy i przemyślany – tak, aby chronić i rozwijać majątek spółki.

Jak to wygląda w praktyce?

Zarządzając majątkiem spółki w dużym uproszeniu należy tak, aby:

  • go chronić – zabezpieczać go przed uszczerbkiem, pomniejszeniem lub zniszczeniem,
  • wykorzystać go w sposób gospodarczo uzasadniony, czyli by majątek został powiększony, wzrosła jego wartość i/lub prowadzona działalność gospodarcza przynosiła racjonalnie oczekiwane korzyści.

Dlaczego to jest ważne?

Posiadanie uprawnienia do podejmowania decyzji nie oznacza pełnej swobody działania. Każda decyzja powinna być podejmowana z myślą o celu, któremu służy dana funkcja, a nie jedynie dla formalnego wykonania obowiązku.

Innymi słowy: można mieć kompetencje, ale trzeba działać z rozwagą i odpowiedzialnością – to właśnie odróżnia działanie zgodne z prawem i interesem spółki od nadużycia uprawnień. Podobnie sytuacja ma się z obowiązkami. Każdy obowiązek również jest ,,po coś”.

Mamy zatem zbiorczo określone, co wchodzi w skład poszczególnych zachowań. Nie każde nadużycie uprawnień ani niedopełnienie obowiązków prowadzi jednak do odpowiedzialności karnej. Aby taka odpowiedzialność mogła powstać, potrzebne są dodatkowe elementy, którym przyjrzymy się, omawiając poszczególne zachowania.

Zachowanie A. Członek zarządu przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku wyrządza spółce znaczną szkodę majątkową.

Po pierwsze, musi w ogóle dojść do szkody majątkowej – samo nadużycie uprawnień czy niedopełnienie obowiązku nie wystarczy,

Po drugie, szkoda musi być znaczna, a to pojęcie jest w polskim prawie jasno sprecyzowane.

Zgodnie z art. 115 §5 i 7 kk, za szkodę znaczną uważa się taką, która przekracza 200 000 zł.

Takie przestępstwo, zgodnie z art. 296 § 1 k.k., jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Jeśli szkoda jest poniżej tej kwoty lub nie ma jej wcale, teoretycznie nie mamy do czynienia z przestępstwem – CHYBA, ŻE ma miejsce:

Zachowanie B. Członek zarządu przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej.

W odróżnieniu od sytuacji, gdy szkoda już została wyrządzona, bezpośrednie niebezpieczeństwo szkody oznacza, że do szkody nie doszło, ale działanie osoby stworzyło realną możliwość jej powstania.

Wyjaśnia to teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 czerwca 2021 r. (II AKa 87/21):

„Z ugruntowanego już orzecznictwa wynika, że bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej to niebezpieczeństwo grożące wprost, bez konieczności wyłączenia się dalszego impulsu ze strony sprawcy bądź dodatkowej przyczyny, co oznacza tak zaawansowaną sytuację, że można w zasadzie mówić o bliskim i pewnym skutku.”

Granica między bezpośrednim niebezpieczeństwem a rzeczywistym wyrządzeniem szkody jest cienka. Najłatwiej wyobrazić ją sobie na prostym przykładzie: ktoś zbliża rękę do ognia. Ręka jeszcze się nie poparzyła (bo ktoś ją w porę powstrzymał albo ogień zgasł), więc szkoda (oparzenie) jeszcze nie nastąpiła i mogła w ogóle nie nastąpić, ale istniało realne i natychmiastowe zagrożenie. Tak samo działa „bezpośrednie niebezpieczeństwo”: działanie osoby stworzyło realną możliwość powstania znacznej szkody, nawet jeśli finalnie do niej nie doszło.

Warto tutaj zaznaczyć, że chodzi o realne zagrożenie znaczną szkodą, czyli powyżej 200 000 zł, a nie szkodą o jakiejkolwiek wysokości

Jednocześnie, z uwagi na to, że do szkody nie doszło, granica ustawowego zagrożenia jest niższa, bo zgodnie z art. 296 § 1a k.k. sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Kolejno dochodzimy do:

Zachowanie C. Członek zarządu przez nadużycie udzielonych jej uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku wyrządza znaczną szkodę majątkową lub sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej, działając jednocześnie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Zachowanie C ma miejsce wtedy, gdy członek zarządu przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie obowiązków:

– wyrządza znaczną szkodę majątkową (jak w zachowaniu A), lub

– sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej (jak w zachowaniu B),

i jednocześnie działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Co to oznacza w praktyce?

Innymi słowy, zachowanie C to połączenie zachowania A lub B – czyli szkody lub zagrożenia szkody majątkowej, oraz zczególnego zamiaru – czyli działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Ten zamiar — w ocenie ustawodawcy — zwiększa naganność czynu, co znajduje odzwierciedlenie w ustawowym zagrożeniu, które wynosi od 6 miesięcy do 8 lat kary pozbawienia wolności.

Mamy tutaj sytuację, w której działanie sprawcy było podszyte chęcią osiągnięcia korzyści majątkowej – niekoniecznie bezpośrednio dla niego samego. Korzyść może trafić do innej osoby lub nawet innej spółki, ale kosztem spółki, o której interesy sprawca powinien dbać.

Warto podkreślić, że nie chodzi tu wyłącznie o przywłaszczenie mienia, przejęcie majątku. Korzyść może przybierać inne formy poprzez chociażby polepszenie interesów innego podmiotu, np. poprzez zawarcie korzystnej dla niego umowy lub zapewnienie mu uniknięcia strat.

Następnie:

Zachowanie D. Członek zarządu przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku wyrządza szkodę w wielkich rozmiarach:

– gdy działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,

– gdy nie działał w celu osiągniecia korzyści majątkowej.

W dużym uproszczeniu: mamy „wariant” zachowania A lub zachowania C, z tą różnicą, że mowa jest o szkodzie w wielkich rozmiarach, która również jest precyzyjnie określona. Zgodnie z art. 115 § 6 i 7a k.k. jest to szkoda przekraczająca 1 000 000 zł.

Wyższa szkoda oznacza też wyższe zagrożenie – karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

Kolejno:

Zachowanie E. Członek zarządu przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku wyrządza szkodę w wielkich rozmiarach lub sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo takiej szkody i działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Mamy tu zatem „zmodyfikowane” zachowanie C, bo zamiast znacznej szkody, zachowanie dotyczy szkody w wielkich rozmiarach, czyli 1 000 000 zł.

Zachowanie F. Członek zarządu przez nadużycie udzielonych jej uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na niej obowiązku nieumyślnie wyrządza szkodę w znacznych lub wielkich rozmiarach.

Temat zamiaru, a w szczególności nieumyślności, jest szeroki jak rzeka, ale w dużym skrócie zgodnie z art. 9 § k.k. chodzi o sytuację, w której sprawca nie chce popełnić czynu zabronionego, a mimo to do niego dochodzi. Dzieje się tak na skutek niezachowania wymaganej ostrożności, ocenianej przez pryzmat konkretnych okoliczności — takich jak posiadane kwalifikacje, używane narzędzia czy sposób działania. Wracamy więc do pojęcia wzorca prawidłowego zachowania.

Prawo wychodzi z założenia, że jeżeli ktoś nie miał zamiaru popełnić przestępstwa, działał zgodnie z zasadami ostrożności, a mimo to doszło do negatywnych skutków, to trudno automatycznie przypisywać mu odpowiedzialność karną. Bywa przecież tak, że nawet przy dołożeniu najwyższej staranności coś po prostu pójdzie nie tak.

Istotne znaczenie ma tu rozróżnienie zawarte w przepisie:

  • przewidywał”,
  • mógł przewidzieć”.

„Przewidywał” oznacza sytuację, w której sprawca dostrzega możliwość wystąpienia negatywnego skutku – albo jako bardzo prawdopodobnego i podejmuje działania w celu jego zmniejszenia, albo jako mniej realnego, niż była w rzeczywistości – i mimo to działa, nie zachowując wymaganych zasad ostrożności.

Z kolei „mógł przewidzieć” odnosi się do sytuacji, w której sprawca faktycznie nie przewidział skutku, ale z obiektywnego punktu widzenia był on możliwy do przewidzenia.

Kwestie te są niezwykle trudne do oceny. W końcu nikt nie jest w stanie zajrzeć do czyjejś głowy. Dlatego zamiar i nieumyślność ocenia się z perspektywy osoby trzeciej, przez pryzmat obiektywnego wzorca zachowania — czyli tego, jak w danych okolicznościach zachowałaby się rozsądna osoba o podobnych kwalifikacjach i doświadczeniu.

Jednocześnie przepis uwzględnia brak zamiaru, traktując go jako okoliczność zmniejszającą stopień naganności czynu. W związku z tym ustawowe zagrożenie karą jest niższe i wynosi maksymalnie 3 lata pozbawienia wolności.

4. Odpowiedzialność karna członków zarządu, a zamiar w art. 296 k.k. – nie tylko „chcę”

Mamy już wyżej określone, co oznacza „nieumyślnie”. Warto jednak przyjrzeć się również kwestii tego, kiedy zachowanie jest uznawane za umyślne.

Jeżeli przepis nie wskazuje wyraźnie, że dane zachowanie jest nieumyślne, oznacza to, że przestępstwo można popełnić umyślnie.

Umyślność to nie tylko prosta zależność „chcę – więc robię”. Obejmuje także sytuacje, w których sprawca przewiduje możliwość wystąpienia negatywnego skutku, a mimo to podejmuje działanie i godzi się na jego skutki, nie podejmując żadnych kroków, by im zapobiec.

Cel działania może być inny, ale sprawca myśli:
„może się to źle skończyć, ale robię to i tak”.

5. Konsekwencje karne dla członków zarządu za przestępstwo niegospodarności (art. 296 k.k.)

Jak widać z zagrożeń karą poszczególnych przestępstw – wszystkie one są zagrożone karą pozbawienia wolności. Nie oznacza to jednak, że w każdym przypadku musi dojść do bezwzględnego pozbawienia wolności. Nie jest też tak, że kara pozbawienia wolności to jedyna możliwa konsekwencja skazania z art. 296 k.k.

No dobrze, to zacznijmy od najważniejszego pytania: czy w każdym przypadku niegospodarności z art. 296 k.k. członek zarządu idzie do więzienia?

Odpowiedź brzmi: nie.

Katalog możliwych konsekwencji jest znacznie szerszy i nie zawsze oznacza bezwzględną karę pozbawienia wolności.

Jeżeli nie uda się uzyskać wyroku uniewinniającego, istnieją różne alternatywy dla bezwzględnego więzienia. Sąd może zastosować na przykład:

  • warunkowe umorzenie postępowania,
  • orzeczenie grzywny lub kary ograniczenia wolności zamiast kary pozbawienia wolności,
  • warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności.

Należy jednak zaznaczyć, że każde z tych rozwiązań ma swoje szczególne warunki stosowania, które muszą zostać spełnione w danym przypadku. Przykładowo, warunkowe umorzenie postępowania jest możliwe jedynie przy przestępstwach zagrożonych karą do 5 lat pozbawienia wolności, a zatem tam, gdzie górna granica zagrożenia jest wyższa, ta opcja po prostu odpada.

Ogólnie rzecz biorąc, ostateczna decyzja zawsze zależy od specyfiki konkretnego przypadku, a skazanie z art. 296 k.k. nie musi automatycznie oznaczać bezwzględnego więzienia. Generalnie możliwości co do rodzaju kary i sposobu jej wykonania jest sporo — i zwykle decyduje całokształt okoliczności: czy to był jedyny zarzut, czy „przy okazji” pojawiają się inne czyny, jaka była faktyczna rola danej osoby, czy była wcześniej karana, jak wysoka jest szkoda (i czy została naprawiona), oraz wiele innych czynników.

Inne konsekwencje

Jak już wspomniałam, możliwe są również inne konsekwencje skazania. Nie będę wskazywać całego katalogu możliwych skutków, skupię się jednak na tych, które w mojej ocenie są najważniejsze i które należy mieć na uwadze w każdym przypadku.

Obowiązek naprawienia szkody – art. 46 k.k.

Doszło do szkody? Najpewniej trzeba będzie ją naprawić.

Sąd – na wniosek pokrzywdzonego – ma obowiązek orzec obowiązek naprawienia szkody. Jeżeli jednak ustalenie jej dokładnej wysokości byłoby szczególnie utrudnione (np. wymagałoby bardzo szczegółowych i skomplikowanych ustaleń), sąd może zamiast tego orzec nawiązkę.

Tu ważna uwaga: orzeczone odszkodowanie lub nawiązka nie muszą pokrywać całości szkody. Oznacza to, że pokrzywdzona spółka może dochodzić pozostałej części roszczenia w postępowaniu cywilnym.

Na marginesie warto wspomnieć, że często opłaca się naprawić szkodę jeszcze przed wydaniem wyroku, o czym będzie mowa poniżej.

Inne konsekwencje – art. 18 § 2 k.s.h.– zakaz pełnienia funkcji członka zarządu, rady nadzorczej, komisji reiwzyjnej, likwidatora albo prokurenta.

Kodeks spółek handlowych zawiera istotny zakaz, albowiem zgodnie art. 18 § 2 k.s.h.:

„Nie może być członkiem zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej, likwidatorem albo prokurentem osoba, która została skazana prawomocnym wyrokiem za przestępstwo określone w art. 587–587², art. 590 i art. 591 ustawy oraz art. 228–231 i w rozdziałach XXXIII–XXXVII ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.U. z 2022 r. poz. 1138, z późn. zm.).”

Przestępstwo z art. 296 k.k. jest właśnie jednym z takich przestępstw – znajduje się w rozdziale XXXVI Kodeksu karnego. Oznacza to, żeprawomocne skazanie z art. 296 k.k. automatycznie skutkuje zakazem pełnienia wskazanych wyżej funkcji.

Co więcej, ustawodawca określił również czas trwania tego zakazu. Zgodnie z art. 18 § 3 k.s.h.:

„Zakaz, o którym mowa w § 2, ustaje z upływem piątego roku od dnia uprawomocnienia się wyroku skazującego, chyba że wcześniej nastąpiło zatarcie skazania.”

Co do zasady taki zakaz ma charakter bezwzględny – nie jest to kwestia uznaniowa ani coś, co sąd „może, ale nie musi” orzec. Skutek wynika wprost z ustawy. Do tego 5 lat to długi okres czasu.

Istnieje jednak jedna istotna furtka. W przypadku przestępstw nieumyślnych możliwe jest skrócenie czasu trwania zakazu albo całkowite zwolnienie z jego stosowania. Wynika to z art. 18 § 4 k.s.h.:

,,W terminie trzech miesięcy od dnia uprawomocnienia się wyroku, o którym mowa w § 2, skazany może złożyć wniosek do sądu, który wydał wyrok, o zwolnienie go z zakazu pełnienia funkcji w spółce handlowej lub o skrócenie czasu obowiązywania zakazu. Nie dotyczy to przestępstw popełnionych umyślnie. Sąd rozstrzyga o wniosku, wydając postanowienie.”

Podsumowując:

  • wnioskować o zwolnienie z zakazu albo jego skrócenie można wyłącznie w przypadku skazania za przestępstwo nieumyślne,
  • termin na złożenie takiego wniosku wynosi 3 miesiące od dnia uprawomocnienia się wyroku.

W tych wypadkach ustawodawca założył, że przy nieumyślnym charakterze czynu zakaz pełnienia funkcji może okazać się nieproporcjonalnie dolegliwy. Dlatego też sąd ma możliwość indywidualnej oceny sytuacji i – w zależności od okoliczności – albo całkowitego zwolnienia z zakazu, albo jego skrócenia.

6. Dobrowolne naprawienie szkody – wpływ na odpowiedzialność karną członków zarządu

Jak już wyżej wspomniałam, w praktyce często trzeba się liczyć z tym, że prędzej czy później szkodę i tak będzie trzeba naprawić. Co zatem może dać dobrowolne naprawienie szkody na wcześniejszym etapie?

Dobrowolne naprawienie szkody jako okoliczność wyłączająca karalność (art. 296 § 5 k.k.)

Prawo przewiduje szczególną sytuację: jeżeli sprawca przed wszczęciem postępowania karnego dobrowolnie naprawi szkodę w całości, nie podlega karze. W praktyce bywa więc tak, że nawet jeśli zawiadomienie trafi do organów ścigania, a te ustalą, że szkoda została naprawiona „na czas”, sprawa może zakończyć się odmową wszczęcia postępowania albo jego umorzeniem.

Dobrowolne naprawienie szkody w trakcie postepowania

A co, jeśli szkoda została naprawiona dopiero po wszczęciu postępowania? To nadal ma znaczenie — po prostu inne. Taka okoliczność zwykle nie jest obojętna dla końcowego rozstrzygnięcia i może realnie „zmiękczyć” konsekwencje.

Wtedy:

– zgodnie z art. 307 § 1 k.k., jeżeli szkoda została naprawiona w całości, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia,

– zgodnie z art. 307 § 2 k.k., jeżeli szkoda została naprawiona w znacznej części, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

Kluczowe jest to „może” — sąd nie ma obowiązku automatycznego złagodzenia kary, bo zawsze decyduje całokształt okoliczności sprawy. W praktyce jednak dobrowolne naprawienie szkody jest brane pod uwagę i bardzo często rzeczywiście wpływa na łagodniejsze zakończenie postępowania.

7. Kiedy organy ścigania podejmują działania w sprawach z art. 296 k.k.?

Przestępstwo z art. 296 k.k., z wyjątkiem sytuacji, gdy pokrzywdzonym jest Skarb Państwa, jest przestępstwem wnioskowym. Oznacza to, że aby możliwe było wszczęcie postępowania, potrzebny jest wniosek osoby uprawnionej, którymi w odniesieniu do spółki z o.o. zgodnie z art. 296 par. 4a są: pokrzywdzony – czyli spółka jako całość, wspólnik, udziałowiec

Taka regulacja wynika z faktu, że chodzi głównie o interes spółki. Organy ścigania nie podejmują działań automatycznie, jeśli nikt w ramach spółki nie jest zainteresowany pociągnięciem sprawcy do odpowiedzialności.

8. Minimalizowanie ryzyka odpowiedzialności karnej w spółce z o.o.

Nie chodzi wcale o to, by bać się podejmowania odpowiedzialności. Kluczowe jest natomiast rzetelne wykonywanie swoich obowiązków i świadomość ich znaczenia. Odpowiedzialność nie polega na działaniu „na ślepo”, lecz na podejmowaniu decyzji w sposób przemyślany i oparty na wiedzy.

Jeśli nie jesteśmy pewni możliwych skutków naszych działań, warto korzystać z pomocy ekspertów – prawników, doradców czy specjalistów z danej dziedziny. Działanie z rozwagą i w oparciu o fachową wiedzę pozwala znacząco ograniczyć ryzyko błędów, a także potencjalnych konsekwencji prawnych.

Dlatego tak ważne jest stałe dbanie o swoją wiedzę, dokładne zapoznanie się z zakresem obowiązków oraz unikanie podpisywania się pod cudzymi decyzjami bez pełnego zrozumienia ich skutków. W wielu przypadkach niezbędne jest także wprowadzanie odpowiednich procedur, systemów kontroli czy nadzoru – wszystko zależy od rodzaju prowadzonej działalności. Świadome i odpowiedzialne podejście to najlepsza forma zabezpieczenia zarówno dla firmy, jak i dla osób nią zarządzających.

9. Podsumowanie

Nie każda szkoda czy strata w spółce z o.o. oznacza od razu odpowiedzialność karną z art. 296 k.k. Żeby w ogóle można było o niej mówić, muszą zostać spełnione wszystkie przesłanki wskazane w tym przepisie – o czym była mowa wyżej.

W praktyce warto jednak pamiętać, że do takich sytuacji mogą prowadzić bardzo różne zachowania. Przykładowo: sprzedaż majątku spółki poniżej wartości rynkowej, udzielanie pełnomocnictw osobom, które nie mają odpowiednich kompetencji, udzielanie pożyczek bez zabezpieczeń, zaciąganie zobowiązań ponad realne możliwości spółki czy niedochodzenie wymagalnych należności od kontrahentów. To oczywiście tylko przykłady – takich sytuacji może być znacznie więcej.

Najlepiej zapobiegać takim problemom zawczasu, ale nie zawsze się da. Czasem, mówiąc wprost, „mleko już się rozlało” i postępowanie zostało wszczęte. To jednak nie oznacza automatycznie skazania. Na tym etapie wciąż jest czas na wyjaśnienia i obronę swojego stanowiska – a w takich sytuacjach warto skorzystać z pomocy specjalisty.